Proroctwa dzisiaj? cz.2 - Paweł Bartosik

ROZDIAŁ IV - ARGUMENTY ZA WSPÓŁCZESNYMI PROROCTWAMI

1. „Współczesne proroctwa mają mniejszą rangę niż te zapisane w Biblii"

Zauważyliśmy jednak, że autorytet proroctw nie wynikał z tego jak i w jakim czasie były przekazywane, ale z tego kto jest ich autorem i źródłem. Jeśli więc autorem współczesnych proroctw jest ten sam Duch Św., który jest autorem proroctw biblijnych, powinniśmy traktować je jako proroctwa od tego samego Ducha i tej samej rangi.

Druga rzecz: Pismo Św. nigdzie nie uczy nas, że istnieje hierarchia natchnionego Słowa (hierarchia proroctw), tak jakby jedno Słowo Boże miało być mniej ważne i wiążące niż inne. Człowiek Boży będzie żył każdym Słowem wychodzącym z ust Bożych (Mt. 4,4). Jeśli więc mamy obecnie słowa pochodzące z ust Bożych poza Pismem to powinniśmy oddzielić je od słów ludzkich (omylnych) i skompletować, tak aby cały Kościół Boży karmił się każdym Słowem wychodzącym z ust Bożych.

2. „Współczesne proroctwa to proroctwa indywidualne, a nie do całego kościoła."

W dużej mierze odpowiedziałem na ten zarzut. Można dodać: Skąd wynika ograniczenie i podział na to co Bóg może, a czego nie może przekazać Kościołowi? Co z proroctwami, które były wypowiadane w Kościołach lub publikowane w czasopismach chrześcijańskich? Czy mamy o nich zapomnieć? Zlekceważyć po 50 czy 10 latach? Nie jest to najlepszy sposób obchodzenia się ze „słowem od Pana".

Niektórzy mówią, że nie ma dziś proroctw doktrynalnych, lecz indywidualne. Zaś ewentualne proroctwa dane Kościołowi nie przekazują nowej doktryny. Jest to jednak bardzo odważne stwierdzenie, gdyż żaden tekst biblijny nie czyni rozróżnienia na proroctwa „doktrynalne", „indywidualne", „zbiorowe" itp. i że pewien rodzaj proroctw może mieć miejsce, podczas gdy inny nie może.

Nawiasem mówiąc: wiara w istnienie takich proroctw jest już mocnym dogmatem, gdyż dopuszcza możliwość wypowiedzenia w imieniu Pana słów spoza Pisma podczas publicznego nabożeństwa (nie jesteśmy więc w stanie uchronić się od budowania doktryn i założeń).

3. „Współczesne prorokowanie to w istocie mówienie kazań, a nie przekazywanie natchnionego, pozabiblijnego objawienia."

Ten pogląd jest o tyle istotny, że rozpoznaje wyjątkowość Bożego objawienia danego nam w Piśmie Św. Kazania jednakże są raczej wyjaśnianiem słowa prorockiego (2 Pt 1,21), a nie przekazywaniem nieomylnego Bożego objawienia. Prorok w przeciwieństwie do mówiącego kazanie ma Biblię zamkniętą i przemawia z autorytetem samego Boga przekazując nieomylne Słowo.

Nigdzie w Nowym Testamencie nie czytamy jakoby proroctwo nowotestamentowe było innego rodzaju proroctwem niż starotestamentowe. Gdyby prorokowanie w Nowym Testamencie było zwiastowaniem podczas nabożeństwa, oznaczałoby to, że kobiety również mogą nauczać w kontekście nabożeństwa, Pismo bowiem mówi: „o czterech prorokujących córkach Filipa" (Dz.Ap. 21,8-11) oraz o „prorokujących kobietach" (1 Kor. 11,5). Biblia jednak jednoznacznie uczy, że funkcja nauczyciela i starszego w Kościele zarezerwowana jest wyłącznie dla mężczyzn: „Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie" 1Tm 2,2 (zob. 1 Kor. 14,34; 1 Tm. 3,1-7; Tyt. 1,6-7).

4. „Jak możesz Bogu zamykać usta?! Czy Bóg nie może mówić dziś jak chce?"

Nie chodzi o to co Bóg może (Bóg może wszystko, gdy tylko coś zechce!), ale o to co naprawdę pochodzi od Boga. Ciekawe, że powyższe argumenty zwolenników proroctw również „ograniczają" ich zasięg (np. „proroctwa są skierowane tylko do jednostek lub lokalnych społeczności, a nie do całego Kościoła na świecie") lub treść (np. „proroctwa nie mogą przekazywać czegoś nowego"). Skąd owe ograniczenia? Czy jakiś fragment Pisma Św. mówi na ten temat?

Nasze wnioski powinny wynikać z tego, co Bóg sam o sobie i o Swoim Słowie już powiedział. Wiara w wystarczalność Pisma nie jest więc ograniczaniem Boga, ale wiernym trzymaniem się tego, co sam objawił w Piśmie Św. na temat natury i zakresu objawienia.

5. „Proroctwa są, ale muszą być zgodne z Pismem."

Jednocześnie inni zwolennicy proroctw mówią coś zupełnie odwrotnego: „Proroctwa nie powinny mówić tego co Biblia, bo po co mówić dwa razy to samo!" Jeden przykład: Wielu charyzmatycznych braci nie wierzy w proroctwo typu: „Pan mi powiedział: Módl się Ludu Mój" uzasadniając, że przecież sama Biblia zachęca nas do modlitwy, więc cóż to za proroctwo? „Każdy może je wypowiedzieć" - mówią. Tak więc biorąc pod uwagę owo uzasadnienie musimy stwierdzić, że proroctwa z zasady powinny wykraczać poza to, co jest napisane (a nie powtarzać to, co już mamy w Biblii)! Ciekawe jednak, że sami zwolennicy proroctw dość stanowczo określają do jakiego miejsca owe „proroctwa" mogą wykraczać poza Biblię. Mówi się na przykład: „Bóg nie może (!) objawić nowej nauki, np. zgromadzajcie się w każdą środę lub używajcie kadzidła na nabożeństwach."

Jeśli więc dzisiejsze proroctwo nie może:

- powtarzać tego co Biblia mówi

- wykraczać poza to co Biblia mówi - to czego ma dotyczyć i kto o tym decyduje? Argument o zamykaniu Bogu ust i definiowaniu Boga spada więc na zwolenników proroctw, gdyż sami definiują i ograniczają to, co Bóg dziś może, a czego nie może czynić.

6. „1 List do Koryntian zachęca do prorokowania, a wy gasicie dary Ducha Św."

a) 1 List do Koryntian jest jednym z wcześniejszych listów Ap. Pawła (ok. 56-57 r.). Apostoł pisał go więc w czasie gdy Bóg wciąż przekazywał swoje natchnione objawienie poprzez proroków (do czasu). Należy pamiętać, że ówcześni chrześcijanie nie mieli tego przywileju co my dzisiaj. Nie posiadali kopii Biblii, gdyż niewiele Pism Nowego Testamentu wówczas istniało. Prorokowanie było więc sposobem objawienia prawd wiary w Kościele chrześcijańskim zanim stało się nim skompletowane Pismo.

b) Skoro proroctwa były przekazywaniem nieomylnego Słowa Bożego, oczywiste jest, że Paweł reguluje jak mają być używane podczas publicznych zgromadzeń. Te fragmenty jednak nic nam nie mówią na temat czasu istnienia proroctw w Kościele.

c) Prorokowanie pojawia się jedynie we wczesnych listach Pawłowych: 1 Liście do Tesaloniczan (5,20) - uważanym za najstarsze pismo Nowego Testamentu (50-51 r.) oraz Liście do Rzymian (12,6) - powstałym ok. 58- 60 roku oraz wspomnianym 1 Liście do Koryntian

d) W Liście do Efezjan zaś (z ok. 62-63 r.) czytamy już o fundamencie założonym na apostołach i prorokach (Ef 2,20) i tajemnicy Chrystusowej objawionej „apostołom i prorokom" (Ef 3,5). W jeszcze późniejszym 1 Liście do Tymoteusza (ok. 65-66 r.) czytamy, że przepowiednie (prorockie) były uważane za „dawne": por.1 Tm. 4,14 z 1,18. Natomiast w Listach Pawła pisanych przed śmiercią (2 List do Tymoteusza - ok. 67 r., List do Tytusa - ok. 66 r.) nie ma wzmianki o darze prorokowania prócz miejsc gdzie mówi o Pismach godnych wiary i pożytecznych ku poznaniu Bożej woli.

e) Istnieje wiele nakazów biblijnych uwarunkowanych czasowo. Ciekawym powinno być porównanie niektórych tekstów np. Łk. 10,4 z Łk. 22,36; Mt. 10,6 z Mt. 28,19 oraz Dz 15,20 z 1Kor. 8,4;9

f) Pytanie nie brzmi: czy powinniśmy gasić proroctwa i zabraniać ich?

Ale: Czym są proroctwa? Czy wypełniły swoją rolę i istnieją dziś? Czy Bóg wciąż przekazuje nam „Najnowszy Testament" w formie pisanych i wypowiadanych słów

g) Pismo mówi, że jednym z celów nadnaturalnych i cudownych darów Ducha Św. było potwierdzenie autorytetu apostołów (co nie znaczy, że jedynie apostołowie wypowiadali proroctwa): „To jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli, A Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha Świętego według swojej woli. (Hbr. 2,3-4 - kontekst mówi o nadnaturalnych darach duchowych). „Znamiona potwierdzające godność apostoła wystąpiły wśród was we wszelakiej cierpliwości, w znakach, cudach i przejawach mocy". (2 Kor. 12,12).

7. „Biblia uczy, że mamy rozsądzać proroków, a nie twierdzić, że ich nie ma."

Na poparcie cytuje się 1 Kor 14,29-30: „A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; lecz jeśliby ktoś inny z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy". Zauważmy, że nigdy w Starym Testamencie Lud Boży nie miał rozsądzać słów proroków, ale w pokorze podążać z nimi (gdyż są Słowami Pana).

Wydaje się więc, że kontekst słów Ap. Pawła mówi o rozsadzaniu mówiących przez innych proroków (by ci rozsądzili, czy mówiący jest w rzeczywistości prorokiem). Tak działo się w Starym Testamencie, gdy prawdziwi prorocy ujawniali fałszywych proroków i ich zwodnicze słowa. To zadanie nie należało do odpowiedzialności Ludu. Wedle jakich kryteriów mieliby to czynić, skoro proroctwo z natury wykraczało poza to co jest napisane? Do tego rodzaju „rozsądzania" potrzebne jest nadnaturalne objawienie od Boga. 1 Kor 14,29-30 jest więc wezwaniem do proroków, a nie do wszystkich chrześcijan w korynckim Kościele.

Prorocy w Koryncie mieli zaś rozróżniać nie to, co przyjąć ze słów mówiących, ale samych mówiących: czy są prorokami Pana. Sąd musiał być. Ale nie słów, lecz ludzi. I dokonany nie przez Kościół, lecz przez obecnych proroków.

8. „Bóg daje proroctwa aby przekonać niewierzących, że wciąż jest żywy i pomóc im w nawróceniu."

Czy Pismo mówi, że celem proroctw jest przekonywanie niewierzących? Czytamy wręcz coś zupełnie przeciwnego: „A gdy się tłumy zbierały, zaczął mówić: Pokolenie to jest pokoleniem złym; znaku szuka, ale inny znak nie będzie mu dany, jak tylko znak Jonasza" (Łk 11,29). „Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących." (1 Kor 14,22). W Dz. Ap. 28,3-5 czytamy o niechrześcijanach, którzy zinterpretowali nadzwyczajne zjawisko w zupełnie błędny sposób. Proroctwa nie są sposobem przekonywania niewierzących ludzi. Jezus mówił, że o ile nie przekonają kogoś Pisma - nic nie jest w stanie takiej osoby przekonać (Łk 16,31).

9. „Jeśli nie ma proroctw to czym było to, co mnie spotkało? Chcesz zaprzeczyć mojemu doświadczeniu?"

To jest chyba najpopularniejszy argument. Ciekawe jednak, że najczęściej spotykany rodzaj argumentacji za istnieniem w dzisiejszych czasach pozabiblijnych objawień (proroctw, snów, języków, wizji) nie wynika z samego Pisma, lecz z doświadczenia! („Słyszałem jak mój znajomy opowiadał o swoim znajomym, że ten usłyszał...", „Chcesz powiedzieć, że to co mnie spotkało, nie było od Boga?" itp.). Jak więc mamy na to odpowiedzieć?

a) Nie mamy obowiązku ani odpowiedzialności, by odpowiadać co to było, jeśli nie braliśmy w czymś udziału. Nie było nas tam. Nie jesteśmy Bogiem. Nie wiemy co się wydarzyło i jakie było tego źródło. Mamy odpowiedzialność mówić to, co jest w Słowie Bożym i podążać za owym Słowem (1 Pt 4,11). To wszystko. Nie spoczywa na nikim z nas obowiązek, by wyjaśniać wszelkie nadnaturalne doświadczenia (nie mówiąc już o ich autentyczności) w życiu ludzi. Źródeł ludzkich doświadczeń może być wiele. Samo doświadczenie nie mówi jeszcze wszystkiego (Mt. 7,22-23; 2 Kor 11,13-15).

b) Na podstawie Pisma Św. mamy prawo założyć, że cokolwiek wydarzyło się w życiu danej osoby, nie było to proroctwo w biblijnym znaczeniu (gdyż Słowo jest zakończone), choć niewątpliwie doświadczenia nie można zakwestionować Nie musimy jechać do Izraela, gdy ktoś nam opowie historię o sensacyjnie odkrytej czaszce Jezusa. Nie spoczywa na nas obowiązek, by odpowiadać na pytanie: Jeśli to nie czaszka Jezusa, to czyja? Możemy jednak na podstawie Pisma z pewnością wiedzieć, że cokolwiek odkopali archeolodzy, to nie były to kości Chrystusa, gdyż Pismo Św. mówi, że Syn Boży odszedł do chwały Ojca, skąd obecnie króluje.

c) Nigdy nie słyszałem opowiadanego snu lub konkretnego proroctwa, które zostało nazwane Słowem Bożym (pewnym i spolegliwym) zanim się wypełniło. Zawsze pewne przeżycia i doświadczenia wynosi się do rangi głosu od Pana po fakcie ich „wypełnienia" (myląc je z opatrznościowym działaniem Boga).

d) Treścią naszej wiary nie powinny być przeżycia innych chrześcijan, lecz Chrystus mówiący do nas przez słowa Pisma Św.

10. „Współczesne proroctwa to wypełnienie tekstu z księgi Joela 3:1-3. Są one znakiem, że żyjemy w „czasach ostatecznych", kiedy Bóg wylewa swojego Ducha w szczególny sposób."

Zauważmy dwie rzeczy o których uczy nas Pismo Św.:

a) „Czasy ostateczne" rozpoczęły się już w momencie przyjścia Chrystusa: „Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was" ( 1 Pt 1,20). „Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył." ( Hbr. 1,2). Tak więc ów termin nie odnosi się do dni, tygodni, miesięcy, kilku lat poprzedzających powtórne przyjście Chrystusa, ale do okresu pomiędzy pierwszym, a drugim przyjściem Syna Bożego.

b) Zasadą, którą stosuje się przy interpretacji tekstu biblijnego jest to, że Pismo interpretuje Pismo. W Nowym Testamencie mamy wyjaśnienie i wypełnienie słów proroka Joela. Przynajmniej w taki sposób potraktował je Piotr, którego słowa są dla nas wiążące (stoi za nimi autorytet Boga). Piotr cytuje proroka Joela w Dniu Pięćdziesiątnicy mówiąc do zgromadzonych, że na ich oczach wypełnia się to proroctwo: „Ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela (...)" (Dz.Ap. 2,16). Tak więc Joelowa zapowiedź nadzwyczajnego wylania Ducha Św. wypełniła się w Dniu Zielonych Świąt, kiedy Duch Św. zstąpił, napełniając zebranych. Od tamtej pory Duch Św. jest „domownikiem" w Kościele i każdy chrześcijanin ma w Nim udział. Nic w tekście nie wskazuje na fakt, że mamy wyczekiwać spełnienia owego proroctwa w przyszłości.

ZAKOŃCZENIE

Wierząc w Sola Scriptura będziemy wolni od wszelkiej tyranii. Jakże często dziś słyszymy o „wolnym uwielbieniu", „otwartości na głos Boga" i o „ wolności w życiu chrześcijańskim". Jednocześnie ci sami ludzie nigdy nie doświadczyli wolności kroczenia jedynie za Chrystusem mówiącym przez samo Pismo! Jakże wielu ludzi mówiących o wolnym uwielbieniu i wolności chrześcijańskiej słyszy lub mówi: „Musisz zrobić to lub tamto, gdyż Pan mi to powiedział.", dając się zniewolić czymś, co nie ma nic wspólnego z wolnością Chrystusową i słowami Pisma Św. Tam gdzie Pismo milczy, tam i my powinniśmy zamilknąć. Tam gdzie Pismo daje nam wolność, nikt nie powinien nam jej odbierać w imię rzekomego „słowa od Pana". Pismo milczy na temat tego jaki kierunek studiów masz rozpocząć, w którym sklepie masz kupić meble lub kogo powinieneś poślubić. Mówi natomiast: „Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi" (1 Kor 7,23).

Celem objawienia, które Bóg nam dał jest osobiste poznanie Chrystusa który jest „Amen" wszystkich proroctw i obietnic w Starym Testamencie (2 Kor 1,20). Koniec dzieła zbawienia oznacza koniec dzieła objawienia. Koniec objawienia nie oznacza jednak końca działania Ducha Św.! Duch jest aktywny i działa poprzez Słowo. On wprowadza nas w zrozumienie Słowa, On prowadzi nas poprzez Słowo do Syna (Jn. 16,14).

Duch Św. nie mówi w Kościele w oderwaniu od Słowa. Dzięki Niemu ludzie zostają wprowadzeni do Bożego Królestwa. Wielkim błędem byłoby twierdzenie, że jeśli Duch Św. nie daje dziś nowych objawień, to nie działa i jest nieobecny w naszym życiu. Wręcz przeciwnie. Potwierdza to świadectwo Pisma, historii oraz duchowych przebudzeń. Potwierdza to również fakt nowego narodzenia milionów ludzi na całym świecie. Odrodzenie każdego człowieka jest nadnaturalnym dziełem Ducha Św.

Kiedy więc mówimy, że kanon jest zamknięty to nie tylko oznacza, że nie można do niego nic wkleić, ale także, że poza owym kanonem nie ma natchnionego objawienia. Wierząc w wystarczalność Pisma będziemy prawdziwie wolni w Panu. Wolni by iść tylko za tym, co mówi Pasterz w swoim Słowie. Pozwólmy, by to sam Chrystus panował nad naszym sumieniem. Rozkoszujmy się Słowem i nie pozwólmy, by cokolwiek innego, jakiekolwiek domniemane objawienie zajęło miejsce Biblii lub stanęło obok niej w naszym życiu.

Pan Jezus powiedział: „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną." (Jn. 10,27). Owca Chrystusa nie zna głosu obcych. Potrafi za to rozpoznać głos Pasterza i idzie jedynie za nim. Bądźmy więc owcami, które idą tylko za głosem Jedynego Pasterza – Jezusa Chrystusa mówiącego do nas w natchniony, bezbłędny sposób wyłącznie poprzez słowa Pisma Św.

BIBLIOGRAFIA:

Berkhof Louis, Systematic Theology, Banner of Truth, 2000.

Blakey Patch, Bóg mi powiedzia³, Reformcja w Polsce 2007 nr 4.

McArthur John, Charyzmatycy, Słowo Prawdy, Waraszawa, 1987.

Olyott Stuart, Wystarczalność Pisma (wykład z Konferencji Teologii Ewangelicznej, Świnoujście z dn. 1998-03-21.).

Robertson O. Palmer, Final Word, Banner of Truth, 1997.

Belgijskie Wyznanie Wiary, www.gdansk.reformacja.pl (z dn. 2005-04-12).

Londyńskie Wyznanie Wiary, www.gdansk.reformacja.pl (z dn. 2005-04-12).

Westminsterskie Wyznanie Wiary, www.gdansk.reformacja.pl (z dn. 2005-04-12).