Patrząc na harmonię widzieć chaos - Paweł Bartosik

Poniższy obrazek bardzo dobrze ilustruje różnicę między chrześcijańskim, a ateistycznym światopoglądem.

W oczach ateisty pokazuje on wartość chaosu. Porządek jest nudny i zbyt schematyczny. Świat zaś w swojej naturze jest nieuporządkowany, a przez to fascynujący, nieobliczalny, piękny! To widzi ateista spoglądając na rzeczywistość.

Przyjrzyjcie się jednak obrazkom z lewej strony. Co one wyrażają? Oczywiście harmonię i porządek! Jednocześnie piękno i różnorodność w Bożym świecie.

1. Gałązka świerku wciąż jest gałązką świerku (a nie mieszaniną kasztanów, żołędzi, igiełek i liści) mającą określony kształt, kolor, zapach. Wszystko jest harmonijnie i misternie ułożone. Mówi nam ona do jakiego drzewa należy. Jej kształt jest konkretny i rozpoznawalny.


chaos

Cały obrazek w pełnej rozdzielczości

2. Zupa znajduje się w talerzu, nie zaś poza nim. Musi się w nim znajdować jeśli nasz żołądek ma mieć z niej pożytek. Nie może przekroczyć przestrzeni zarysowanej przez kształt talerza. Co więcej - aby była smaczna w jej skład muszą wchodzić określone produkty, zmieszane w odpowiednich proporcjach itp. Nie ma w tym żadnego chaosu, przypadkowości. Co więcej - ktoś ją musi ugotować i przelać na talerz. Chaos nie położy warzyw na deskę i nie wrzuci ich do garnka.

3. Sałatka owocowa - jak wyżej. Z tym, że nawet kropki (w tych samych kolorach) na misce są ułożone w odpowiednich proporcjach, odległości. Fascynujący "chaos" i "brak uporządkowania"!

4. Auta na parkingu. Wciąż są to auta, nie zaś samoloty lub tramwaje. Ktoś je skonstruował. Wciąż zajmują odpowiednie miejsca parkingowe, które o dziwo, są prostokątami o tych samych wymiarach. Nie stoją na środku jezdni. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, cel i przeznaczenie.

5. Pole biwakowe. Nie musimy być specjalnie bystrzy, by wiedzieć, że namiotu nie rozkłada się na murawie piłkarskiej choć również jest porośnięta trawą. Przestrzeń pola i jego przeznaczenie wyznacza nam miejsce, w którym możemy się rozłożyć na leżaku, kocu, lub rozbić namiot. Wszystko ma swoje miejsce w Bożym świecie. Do czego innego służy pole biwakowe, do czego innego boisko szkolne, do czego innego trawnik miejski. Chcesz być "wolny", "nieskrępowany", popraktykować trochę "chaosu" swoim życiem? Spróbuj się rozbić z namiotem na murawie Camp Nou w Barcelonie.

6. Napis na płocie. Litery ułożone w określony sposób coś komunikują. Nie możemy ich przestawić gdyż wówczas nie zakomunikują intencji autora. Jeśli z liter w zdaniu "Jestem Polakiem" zrobisz "chaos" - nie zakomunikujesz w ten sposób czegokolwiek. Z liter na tablicy nie możemy zabrać ani jednej kreski lub dostawić dwóch dodatkowych gdyż wówczas stracą swe znaczenie. Znaki pisane w określonej kolejności są wyrazem uporządkowania. Wyrażają konkretne komunikaty.

7. Gwiazdy i planety. Każda z nich ma swoje miejsce. Ich ruchy to cykliczne "drogi". Wystarczy spojrzeć na ruch tej, na której my żyjemy. Po nocy zawsze nastaje poranek, a po zimie wiosna. Pomyślmy o jej odpowiedniej odległości od słońca. Chaos? Przypadek? Spróbuj coś "pomajstrować" w tej kwestii.

Podsumowując, niniejszy obrazek i podpis pod nim bardzo dobrze ilustrują, że sednem różnicy między chrześcijaninem, a ateistą nie jest dysputa nad faktami. Patrzymy te same fakty: rozgwieżdżone niebo, gałązki świerków, płatki róż, zółte brzuszki sikorek, barszcz na talerzu, poruszające się auta, dłonie ludzi. A jednak widzimy COŚ INNEGO. Oczy ateisty widzą chaos, przypadkowość, nieład... Oczy chrześcijanina widzą porządek, różnorodność, harmonię i piękno Bożego stworzenia. Różnica nie polega na tym, co uznajemy za fakty. Tu w zdecydowanej mierze się zgadzamy. Różnica polega na ich interpretacji!

Zastanawiam się jakie okulary trzeba nosić, by w obrazkach po lewej stronie widzieć CHAOS.  :)