Błogosławieństwo - Peter J. Naylor

"Zmówmy wspólnie błogosławieństwo" i cały zbór przyłącza się: "Łaska Pana Jazusa..." Brzmi znajomo? Pewnie tak, lecz taka praktyka wynika z błędnego zrozumienia roli błogosławieństwa.

Błogosławieństwo to nie modlitwa. Nie chodzi w nim o proszenie Boga, aby pobłogosławił swój Kościół. Jest ono raczej uroczystym ogłoszeniem błogosławieństwa nad ludem Bożym, zapewnieniem go, że jest błogosławieny.

Przykład: Izaak pobłogosławił Jakuba

Jak czytamy w I Mj. 27:27-29, Izaak pobłogosławił Jakuba. Zobaczmy, co to znaczyło. Na przykład słowa: "Bądź panem braci twoich, a niech ci pokłon oddają synowie matki twojej. Kto ciebie przeklinać będzie, niech będzie przeklęty", to nie modlitwa do Boga o to, by Jakub panował. To nie przykazanie dla Jakuba, by walczył, aż osiągnie panowanie. Nie były też zwykłym wyrażeniem nadziei, że Jakub przewyższy swego brata. W rzeczywistości Izaak ogłosił wyższość Jakuba nad Ezawem. Izaakowe błogosławieństwo miało moc, by nadać Jakubowi status pana.

Potem Izaak rzekł do Ezawa: "Oto ustanowiłem go panem nad tobą i dałem mu za sługi wszystkich jego braci" (27:37). Słowa Izaaka wyniosły Jakuba do tej pozycji. Nie można już było ich cofnąć. To dlatego Izaak przeraził się, gdy odkrył, że błogosławieństwo nie trafiło do Ezawa: "Wobec tego on będzie błogosławiony." Jan Kalwin zauważył, że "to błogosławieństwo nie było po prostu modlitwą" (Commentary on Genesis).

Na tym przykładzie widać, że błogosławieństwo to stwierdzenie, za którym stoi uskutecznienie. Podobnie jest podczas uroczystości zaślubin, kiedy padają słowa: "A teraz ogłaszam was mężem i żoną." Błogosławieństwo ogłasza pewien status i korzyści z niego płynące. Nie można go cofnąć.

Boże błogosławieństwo

Bóg postanowił, aby Jego błogosławieństwo spoczęło na Jego ludzie: "I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Powiedz Aaronowi i jego synom: Tak będziecie błogosławić synów izraelskich, mówiąc do nich: Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże; Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie; Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niech ci da pokój. Tak będą wzywać imienia mojego nad synami izraelskimi, a Ja będę im błogosławił" (IV Mj. 6:22-27).

Warto zwrócić uwagę na następujące punkty: 1) Autorem błogosławieństwa jest Pan, "Jestem, który Jestem," Bóg Abrahama i jego potomstwa na wieki. 2) Kierunek jest od Pana ku Jego ludowi. 3) Słowo Pana powinno być na ustach Aarona – rzecznika wyznaczonego przez Boga; bez Bożego przyzwolenia nikt nie powinien wypowiadać tych słów. 4) Błogosławieństwo wyraża fakt, że Bóg jest właścicielem swego ludu: "Oni będą wzywać imienia mojego nad synami izraelskimi". 5) Bóg dołącza obietnicę: "A Ja będą im błogosławił." Izraelu, bądź pewny, że to nie żadna czcza gadanina. Za tymi słowami stoi rzeczywistość, która się ziści oraz obietnica, która potwierdza błogosławieństwo.

Kiedy Aaron pierwszy raz wypowiadał słowa zawarte w IV Mj. 6:22-26, wzniósł ręce w stronę ludu (III Mj. 9:22). Był to symboliczny akt oznaczający składanie przysięgi. (Abraham też wzniósł rękę do Boga Najwyższego, co oznaczało złożenie Jemu przysięgi, I Mj. 14:22; por. Ez. 20:5). Podniesione ręce potwierdzają wypowiadane słowa. Dają gwarancję ich wypełnienia.

Błogosławieństwa Bożego nie da się zmienić, nie można go odwołać ani obrócić w przekleństwo. Stoi za nim ustalona rzeczywistość. Kiedy Bóg obdarza swe dzieci miłością, ona pozostaje nad nimi ciągle i na wieki. Nikt nie może jej zmienić ani im jej zabrać. Dobrze to obrazuje historia Bileama. Otóż ten sławny prorok miał przeklinać Izraela. Ale Bóg mu nie pozwolił, gdyż lud był błogosławiony (IV Mj. 22:12). Izrael zawsze pamiętał, że Bóg obrócił przekleństwo w błogosławieństwo (V Mj. 23:6; Neh. 13:2).

Błogosławieństwo wyraża przymierze

Błogosławieństwo wyraża istotę przymierza. Bóg postanowił obdarzyć Abrahama i jego potomstwo wielkim błogosławieństwem. Wyraził to, gdy powołał Abrahama. Potem to potwierdzał.

"I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi" (I Mj. 12:1-3).

"Potem zawołał anioł Pański powtórnie z nieba na Abrahama, mówiąc: Przysięgłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich. I w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego" (I Mj. 22:15-18).

Boża obietnica obejmuje także wszystkich pogan, którzy przez wiarę stają się potomstwem Abrahama (Gal. 3:9).

Ponieważ błogosławieństwo jest wyrazem Bożego przymierza, można spodziewać się jego rozwoju w Nowym Testamencie. Apostoł Paweł poszerzył je o Trójcę Świętą: "Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi" (2 Kor. 13:14).

Błogosławieństwo oddziela Kościół od świata

Ponieważ błogosławieństwo związane jest z przymierzem, wprowadza rozróżnienie między Kościołem a światem. Kościół należy do Boga. Bóg składa nań swoje imię. Kościół jest Bożą własnością na Ziemi. "Jesteś mój!" "I ujrzą wszystkie ludy ziemi, że imię Pana jest wyznawane u ciebie, i będą się ciebie bać" (V Mj. 28:10). Błogosławieństwo wyraża prawdę zawartą w chrzcie. Jesteśmy ochrzczeni w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt. 28:19). W Księdze Objawienia czytamy: "I oglądać będą Jego oblicze, a imię Jego będzie na ich czołach" (Obj. 22:4; 14:1). Ale to nie dotyczy niewierzącego świata, który trwa w nieprawości i nosi znamię bestii (Obj. 13:17). Jak napisał psalmista: "Tam [tzn. na Syjonie] bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, życie na wieki wieczne" (Ps. 133:3).

Kto powinien wypowiadać błogosławieństwo?

Błogosławieństwo jest Bożym Słowem dla Jego ludu. Przez nie Bóg zapewnia wiernych, że należą do Niego; że są z Nim w przymierzu i nie należą do tego świata; że ich kocha i chce ich dobra; że chce zsyłać na nich największe bogactwa swojej łaskawości oraz zapewnia ich, że nikt nie może im odebrać Jego błogosławieństwa. Właśnie dlatego słowa błogosławieństwa powinien wypowiadać rzecznik Boży. To zadanie powierzone słudze Słowa – temu, który jest powołany do reprezentowania Chrystusa przed Kościołem i zwiastowania Bożego Słowa. Zadaniem zboru jest je przyjmować. Kiedy pastor podnosi ręce, przypomina ludowi, że Pan potwierdza błogosławieństwo przysięgą.

Tylko w Chrystusie

Błogosławieństwo nie jest jednak automatyczne. W jaki sposób staje się rzeczywistością dla Kościoła?

Odpowiedzią jest Chrystus. Tylko w Nim, Głowie Kościoła, otrzymujemy duchową rzeczywistość błogosławieństwa, zgodnie ze słowami: "W twoim potomstwie błogosławione będą wszystkie narody ziemi." Należy też dodać, że błogosławieństwo przychodzi na Kościół tylko przez krew Chrystusa: "A to jest nowe przymierze we krwi mojej." Tylko krzyż Chrystusa zmienia przekleństwo w błogosławieństwo (Gal. 3:13, 14). Błogosławieństwo przypomina o krzyżu.

Nie bez znaczenia jest fakt, że Aaron wypowiedział błogosławieństwo znad ołtarza ofiarniczego, gdzie dokonał przebłagania (III Mj. 9:22). To wydarzenie było zapowiedzią błogosławieństwa Chrystusowego po ukrzyżowaniu. Kiedy nasz Pan został wzbudzony z martwych i miał wstąpić do nieba, pobłogosławił uczniów. "I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich. I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba" (Łk. 24:50, 51; por. BT – przyp. tłum.). Wywyższony Pan siedzi na tronie po prawicy Majestatu w najwyższym Niebie, a Bóg pobłogosławił nas w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem Niebios (Ef. 1:3). Zesłał też obiecanego Ducha Świętego, aby był z Kościołem na wieki. A zatem wszystkie obietnice Boże znalazły w Chrystusie swoje "Tak" i "Amen" (2 Kor. 1:20).

Odpowiedź wiary

W jaki sposób zbór powinien odpowiedzieć na błogosławieństwo? Potrzeba przede wszystkim świadomej odpowiedzi serca. Trzeba wiarą uchwycić błogosławieństwo Boże. Nieopisane bogactwa łaskawości, która spoczywa w Chrystusie – Głowie Kościoła – należą tylko do tych, którzy są związani z Głową. Otrzymujemy je za sprawą Ducha Świętego. Musimy więc pielęgnować naszą więź z Chrystusem. Kiedy zbór słucha błogosławieństwa, musi okazywać wiarę i pielęgnować w sercu prawdę, jaką Bóg w nim zawarł.

Wiara sprawi w nas właściwą odpowiedź. Serce wypełni radość, gdy przypomni sobie, że Boża miłość względem nas jest niezmienna. Wiara wzmocni nasze więzi z innymi, gdy wierni uświadomią sobie, że Boże błogosławieństwo spoczywa również na wszystkich braciach i siostrach w jednym Ciele.

Każdy członek Kościoła może myśleć o sobie jako błogosławionym. Wspomniałem wcześniej, że za błogosławieństwem stoi rzeczywistość, którą ono wyraża. Bóg wyznaczył środki do osiągnięcia tej rzeczywistości. Bez wiary i posłuszeństwa błogosławieństwo pozostaje nieskuteczne, jedynie pogłębia cierpienia zatwardziałego serca. Błogosławieństwo zachęca zbór, aby uchwycił się Boga, trwał w przymierzu, zważał na Jezusa Chrystusa i kochał Jego Słowo. Błogosławieństwo rzuca nam wyzwanie – chce, abyśmy odłożyli na bok grzechy, które nas tak łatwo usidlają. Wzywa, abyśmy ujarzmili starego człowieka na jego bezbożnych drogach. W błogosławieństwie Chrystus mówi: "Naśladuj mnie, ucz się ode mnie."

Odpowiedź serca musi być też wyrażona ustami. Hebrajskie słowo "amen" zagościło w językach wielu narodów, do których dotarła Ewangelia. "Amen" nie znaczy "koniec nabożeństwa." Oznacza raczej: "Zaprawdę, niech tak będzie, niech się stanie." Bóg chce, abyśmy w ten sposób odpowiadali na Jego błogosławieństwo. Mówiąc "amen", mówimy: "Niech Boże błogosławieństwo spocznie na nas, niech Bóg nam sprzyja." Wierzący powinni odpowiedzieć stanowczym "amen" na Boże błogosławieństwo.

Niektórzy starają się dowieść, że zbór nie powinien odpowiadać "amen." Chcą przy tym, aby słowo "amen" padało na końcu z ust pastora. Zauważają, że tylko Bóg może potwierdzić swoje Słowo i dlatego ludzie powinni milczeć. Oczywiście prawdą jest, że tylko Bóg może urzeczywistnić swoje Słowo. Dokonał tego w Chrystusie i dokonuje w nas przez Ducha Świętego. Jednak jesteśmy wezwani do odpowiedzi na Jego Słowo. Jak mówi psalmista: "Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela, od wieków na wieki! Niech wszystek lud powie: Amen! Alleluja!" (Ps. 106:48). Bóg włożył te słowa w nasze usta: Amen, Alleluja!

Niektórzy bronią praktyki wypowiadania błogosławieństwa przez cały zbór. Mogą przy tym odwoływać się do doktryny o powszechnym kapłaństwie wszystkich wierzących – skoro wszyscy wierni są kapłanami, wszyscy mogą wypowiadać błogosławieństwo. Jednak to błędne zastosowanie prawdy o powszechnym kapłaństwie. Izrael był kapłańskim narodem (II Mj. 19:6), a jednak Bóg ustanowił szczególnych ludzi, aby występowali w Jego imieniu i służyli Mu. Powszechne kapłaństwo nie umniejszało znaczenia służby Aarona i Lewitów. Podobnie jest w Kościele – choć jest królewskim kapłaństwem, nie oznacza to jednak, że każdy chrześcijanin jest kaznodzieją (Rz. 12:3-8; 1 Kor. 12:28, 29). Kiedy pastor bądź starszy wypowiada błogosławieństwo, występuje jako ambasador Chrystusa wobec Kościoła, podobnie jak kiedy czyta Słowo Boże i naucza z niego, albo gdy udziela chrztu lub Wieczerzy Pańskiej.

Pobudzajmy zatem naszą wiarę, słysząc słowa błogosławieństwa i odpowiadajmy z wdzięcznością: Amen, Alleluja, tak samo, jak kiedy słyszymy zwiastowane Boże Słowo lub spożywamy Wieczerzę.

Artykuł ukazał się w Presbyterian Network nr 4/2005.