Mąż - Marek Kmieć

Bóg mówi, że mamy wzrastać razem w poznaniu Boga. Dlatego powinniśmy siebie nawzajem zachęcać do tego, by Boże schematy zachowania panowały w naszym życiu. Bardzo byśmy chcieli, aby nowa Reformacja i odnowa miały miejsce w naszych kościołach w Polsce. Ale odnowa musi zacząć się od rodziny - od wprowadzenia rządów Bożego Słowa w domu.

Ponieważ to właśnie mąż jest głową domostwa (Ef. 5:23), właśnie od niego powinniśmy zacząć rozmowę o odnowie. Mąż, który jest głową, jest odpowiedzialny przed Bogiem za stan swojego domostwa. Często mylimy pojęcie odpowiedzialności z winą. Otóż mąż jest odpowiedzialny za cały dom, ale ponosi winę tylko za swoje własne grzechy (a nie za grzechy swojej żony lub dzieci). To jest tak jak z kupnem samochodu - nowy właściciel mógł nie zawinić usterek, które posiada jego samochód, ale teraz, kiedy stał się jego właścicielem, jest za nie odpowiedzialny. Podobnie i mąż w rodzinie - nie jest winny wszystkiemu, ale za wszystko jest odpowiedzialny. Czyli z tytułu nabytej odpowiedzialności wszystkim powinien się zająć w odpowiedni sposób.

Według Efezjan 5 mąż reprezentuje Chrystusa. Ujmując to inaczej - każdy mąż cały czas opowiada światu (swojemu środowisku) o Chrystusie. Rozważmy najpierw kilka kłamstw, które mąż może wypowiadać o Jezusie.

W Kolosan 3:19 czytamy: "Mężowie, miłujcie żony swoje i nie bądźcie dla nich przykrymi". Mężowie potrafią się obrażać i gniewać. Niektórzy myślą, że nie pozostaje im nic innego jak tylko to. Coś im się nie podoba, pragną zmiany, ale jedynym sposobem, w jaki chcą ją zaprowadzić, to przez obrażanie się. Wydaje im się, że jedyny sposób wywierania presji na otoczenie, jaki im pozostał, to gniewanie się. Zapytajmy teraz: Czy Chrystus ma podobne nastawienie? Czy On się obraża? Wiemy przecież, że kościół nie jest doskonały (podobnie jak żony i dzieci), ale Chrystus nie zezwala sobie na to, by być zgorzkniałym w takiej sytuacji, ma bowiem pewną odpowiedzialność z nią związaną i musi ją wypełnić (Ef. 5:26-27). Zgorzkniałość nie jest przecież niczym innym jak tylko lenistwem. Mężowie nie powinni kłamać o Chrystusie. Nigdy nie ma przyczyny na obrażanie się - kłamiesz o Chrystusie, kiedy to czynisz.

Innym kłamstwem są mężowie pełni pożądliwości. Kiedy nie układa się w małżeństwie, znajduje to również swoje odzwierciedlenie w seksualnej sferze życia małżeńskiego. Częstym rezultatem tego jest mąż, który zaczyna się rozglądać. Zapytajmy: Czy Chrystus zaczyna się rozglądać za inną narzeczoną, kiedy tylko pojawiają się problemy w Kościele? Chrystus ma tylko jedną narzeczoną i zawsze pozostaje jej wierny - On się nie rozgląda za innymi kobietami. Kłamiesz o Nim, kiedy to czynisz.

Kolejnym oszczerstwem wypowiedzianym w twarz Bogu jest mąż, który złożył swoją koronę - abdykował. Są domy, gdzie mąż nie prowadzi żony i dzieci, a jego przywództwo nie istnieje. Na jeszcze jedną rzecz musimy tutaj zwrócić uwagę. W większości przypadków żona chce, by mąż przewodził, ale czasami zdarza się, że pragnie ona jego przywództwa na tyle, na ile pokrywa się ono z jej oczekiwaniami. W rezultacie, kiedy mąż usiłuje przewodzić, na każdym kroku napotyka opór żony, bo nie o takie przywództwo jej chodziło. Otóż mąż, który jest słaby, kłamie. W Kościele też często kłamiemy o Chrystusie, kiedy nie głosimy Go i nie myślimy o Nim jako o Władcy, który zasiada po prawicy Boga. Jakże często przedstawiamy Jezusa jako słabego męża.

Jeszcze inna sytuacja, kiedy mąż może rozgłaszać kłamstwa o swoim Zbawcy, ma miejsce, kiedy wynosi się ponad swoją żonę i dzieci. Kłamcą jest mąż, który nie docenia i wyśmiewa zdolności swojej żony (córek). Chrystus nie szydzi z Kościoła - traktuje go poważnie. Potwornością jest niedocenianie kobiecości. Nie myśl, że urośniesz podcinając innych (to często uchodzi za "męskie" zachowanie, ale naprawdę nie ma z nim nic wspólnego).

Wreszcie, są mężowie, którzy oczekują poświęcenia od wszystkich w domu, sami jednak nie wiedzą, co to znaczy wyrzeczenie się czegoś lub ofiarność. Chrystus tak nie traktuje swojej narzeczonej. On wyrzekł się wszystkiego dla Kościoła - łącznie ze swoim życiem. On sam, powodowany miłością, podjął inicjatywę, by zbawić swój Kościół.

Mężowie nie powinni kłamać o Chrystusie, krzyżu i Ewangelii. Jeśli kłamiesz, dusisz Reformację i odnowę w swoim kościele i w kościele w naszym kraju.

W 1 Mojżeszowej 2:18 czytamy: "Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego". Mąż potrzebuje żony, aby się ostać. Mąż nie jest kompletny bez swojej żony. Dlatego (idąc za przykładem Boaza) powinien być uprzejmy dla tej, która jest jego dopełnieniem. Żona nie jest przeszkodą - ona jest niezbędna dla ciebie. Czy widzisz to? Jedną z rzeczy, na którą należy zwrócić uwagę jest to, iż żona nie jest "automatycznym błogosławieństwem" - po prostu dlatego, że jest żoną. Bynajmniej. Biblia mówi, iż lepiej mieszkać na niegościnnej pustyni lub w kącie na strychu niż z niektórymi żonami. Tak więc spełnienie i błogosławieństwo mają miejsce wtedy, kiedy Chrystus, poprzez swoje Słowo, króluje w domu.

Nieodzownym warunkiem wnoszącym do rodziny pokój i radość jest posłuszeństwo. Urywek w Efezjan 5 rozpoczyna się od słów: "Ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej" (w. 21). Wszyscy muszą i powinni komuś się poddawać. Arogancki, ostro domagający się posłuszeństwa od całej rodziny mąż, najpierw sam powinien żyć posłuszeństwem Słowu.

Wspomnieliśmy o złym zachowaniu męża. Powiedzmy teraz kilka słów o jego obowiązkach.

Przede wszystkim mąż to kochanek (Ef. 5:25). Chrystus, w swojej miłości do Kościoła, daje przykład, jak kochać żonę. Chrystus umiłował Kościół miłością, która obfituje w inicjatywę i ofiarność. Mąż powinien czynić podobnie. Również współżycie seksualne w małżeństwie jest obrazem bliskości, troskliwości i opiekuńczości Chrystusa nad Kościołem. Mąż powinien mieć świadomość tego, że spełnienie w dziedzinie seksualnej nie rozpoczyna się od wspólnego pójścia do łóżka, ale zaczyna się o wiele wcześniej tego samego dnia. Mąż posiada pewność, ale nie pewność siebie - raczej "pewność połówki całości", do której go Bóg powołał.

Mąż to opiekun i ten, który zaopatruje swoją żonę. 1 Tymoteusza 5:8 mówi, że "jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego". W co ma ją zaopatrywać? Bardzo wyraźne pouczenie na ten temat znajdujemy w 2 Mojżeszowej 21:10. W urywku traktującym o wielożeństwie - czymś czego Biblia nigdy nie zalecała - jest mowa o tym, w jaki sposób należy dbać o swoją żonę. Czytamy tam: "Jeżeli weźmie sobie inną za żonę, nie ujmie jej ani pożywienia, ani odzieży, ani obcowania cielesnego". Tak więc to są te trzy, w najbardziej podstawowym ujęciu, aspekty życia, które mąż ma zapewnić swojej żonie. Podobne urywki znajdujemy również w Nowym Testamencie (cytowany już 1 Tym. 5:8 oraz 1 Kor. 7:3 i Ef. 5:29). Mąż ma zachęcić, ogrzać, nakarmić i wzmocnić swoją żonę - ma się nią cieszyć. Trudno jednak mówić o spełnianiu tych funkcji jeśli męża np. ciągle nie ma w domu.

I wreszcie - mąż to zbawiciel dla żony. Straszną rzeczą jest, kiedy starsi w kościele muszą ratować żonę przed mężem, który się nad nią znęca. Przecież to on powinien być jej zbawicielem. Mąż powinien prowadzić swoją żonę i dzieci ku oddaniu i miłości do Chrystusa. Mąż - z tytułu swojej funkcji w rodzinie - jest odpowiedzialny (ale nie winny) za stan duchowy swojej żony i dzieci. Powinien być głosicielem Słowa, które jest w stanie zbawić jego domowników. Jest odpowiedzialny za to, by zachęcać swoją rodzinę do trwania w miłości w kościele. Jest odpowiedzialny za to, w jaki sposób na przykład mówi się o pastorze i innych zborownikach w domu. Wszystkie te rzeczy okażą się zbawienne dla całego jego domu. Jeśli jednak mąż, sam nie będzie w stanie przyjąć żadnego pouczenia, będzie zachowywał się z arogancją, pychą i krytykanctwem, to w konsekwencji doprowadzi do tego, że zamiast prowadzić swój dom ku zbawieniu, doprowadzi go do zniszczenia.

Mąż to silny mężczyzna, ale zależny. Zależny od Chrystusa. Również zależny od swojej żony. Potworną rzecz czyni ten mąż, który zachowuje się tak, jakby był kompletny bez swojej żony.

Mężowie, pamiętajcie więc, że jesteście publicznymi obrazami Chrystusa. Żony, wspierajcie swoich mężów w ich powołaniu.