Rozwód - Douglas Wilson

Poniższy tekst jest fragmentem książki Douglasa Wilsona "Reformowanie małżeństwa" (rozdział IX - Rozwód i powtórne małżeństwo).

Książkę (w cenie 14 zł plus przesyłka) można zamówić pisząc na mail: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it. )

Rozwód jest rozwiązaniem małżeństwa. Jak już wcześniej zobaczyliśmy, małżeństwo istnieje tam, gdzie zawarciu przymierza towarzyszy intymna więź (Mal. 2:14). Kiedy przymierze jest zerwane, to samo dzieje się z małżeństwem.

Małżeństwo nie istnieje tylko dlatego, że jakaś para stała się jednym ciałem. Paweł używa pojęcia jedno ciało również opisując związek mężczyzny z prostytutką (1 Kor. 6:16), który oczywiście nie jest małżeństwem. Małżeństwo istnieje wtedy, gdy heteroseksualny związek zostaje uświęcony przysięgą. Dopiero zawarte w ten sposób małżeństwo wymaga, aby para stała się jednym ciałem.

Pomaga to zrozumieć dlaczego Bóg nienawidzi rozwodu. „Gdyż kto jej nienawidzi i oddala ją - mówi Pan, Bóg Izraela - plami swoją szatę występkiem" (Mal. 2:16a). Bóg nienawidzi rozwodu, ponieważ głównym celem małżeńskiego przymierza jest zrodzenie Bożego potomstwa (Mal. 2:15). Rozwód niweczy szansę, którą posiadają rodzice na wychowanie potomstwa dla Pana. Co więcej, ponieważ rozwód jest pogwałceniem małżeńskiego przymierza, Bóg nienawidzi kłamstwa, które jest w to wmieszane. Bóg dochowuje przymierza i nie podoba Mu się gdy dochodzi do rozpadu małżeństwa.

Ponieważ Pan nienawidzi rozwodu, nie dziwi, że niektórzy doszli do wniosku, że rozwód zawsze jest grzechem. Jednak takie stanowisko nie w pełni zgadza się z biblijnym nauczeniem na ten temat. Oczywiście rozwód jest zawsze grzechem dla przynajmniej jednej strony, chociaż zazwyczaj jest to grzech obojga małżonków. Niemniej jednak, czasami rozwód jest aktem sprawiedliwości dla strony pokrzywdzonej.

Nie oznacza to, że rozwód jest automatycznie słusznym rozwiązaniem dla strony skrzywdzonej. Może tak być, ale często tak nie jest. Występuje znaczna różnica pomiędzy tym, że ktoś „ma prawo", a tym, że ktoś ma rację. Niewinny partner może być niewinny jeżeli chodzi o koniec spornej sprawy. Nie znaczy to automatycznie, że okazał się niewinny w całym zachowaniu, które doprowadziło do sporu, oraz że niewinny partner nie poniesie żadnych konsekwencji całej sprawy. Ktoś może mieć więc prawo, a nawet obowiązek rozwieść się, a jednak uczynić to w niewłaściwy sposób.

Przypuśćmy, że jakaś chrześcijanka była zamężna przez dziesięć lat. Jej mąż (niechrześcijanin) był homoseksualistą przez ostatnie pięć lat. Kobieta ta dowiaduje się o tym, ale mąż nadal nie chce odwrócić się od grzechu. Czy ma prawo zażądać rozwodu? Tak, i prawdopodobnie powinna tak postąpić. A jeżeli już się na to zdecyduje, wtedy ma również prawo ponownie wyjść za mąż.

Nie znaczy to jednak, że kobieta ta jest odporna na pokusę i grzech w trakcie sprawy rozwodowej. To, czy dopuszcza się grzechu czy też nie zależy od tego, jak się zachowuje. Czy postępuje w dany sposób, ponieważ zależy jej na postępowaniu zgodnym z wolą Boga? Czy też może jest raczej przepełniona goryczą i próbuje się odegrać? Zawsze pojawi się pokusa, aby powiedzieć, „No tak, ale popatrz, co on mi zrobił!" Nawet w tak trudnych okolicznościach, kobieta musi pamiętać, co Jezus powiedział uczniom na temat właściwego zachowania wobec tych, którzy źle nas traktują.

Wielokrotnie w takich sytuacjach kobieta odmawia przebaczenia, ponieważ zakłada, że jeżeli przebaczy mężowi, to będzie musiała z nim zostać. Ale wcale nie musi tak być. Zależy to od tego, czy jej mąż porzucił praktykę homoseksualną, czy ma AIDS, czy się nawrócił itd. I nawet wtedy podjęcie decyzji zależy tylko od niej - dopóki oczywiście postępuje w sposób biblijny i nie szuka zemsty na niewierny mężu.

W tym samym czasie kobieta powinna także zbadać swoje własne zachowanie w przeciągu tych dziesięciu lat istnienia jej małżeństwa. Czy próbowała pozyskać męża dla Pana tak, jaki naucza Biblia (1 Pt. 3:1-6), czy też żyła z nim według własnego modelu? Być może musi wyznać Bogu, że jej zachowanie było grzeszne, zanim zdecyduje się wnieść sprawę o rozwód. Jeżeli tak nie postąpi, pokaże wyraźnie, że nie rozumie przyczyn porażki swojego małżeństwa oraz wszystkich tych lat poprzedzających złamanie przymierza, którego dopuścił się mąż.

tłum. Bogumił Jarmulak