Dawid - od Pasterza do Króla

Historia zbawienia nie jest jedynie historią tego w jaki sposób otrzymujemy przebaczenie. Oczywiście nigdy nie wolno nam zapomnieć CO lub KTO jest źródłem zbawienia i przebaczenia. Zbawienie jest jednak dłuższą opowieścią niż przeczytanie samego wersetu z Jn 3:16.

Nie możemy zapominać o tym w jaki sposób owa opowieść się rozwija, stając się najpiękniejszą historią jaką człowiek jest w stanie opowiedzieć.

I ta historia zawiera w sobie wszystko to co najpiękniejsze w tego typu opowieściach: powalanie smoków, upadek starożytnych cywilizacji, zabijanie olbrzymów. Zwiera w sobie również historię ostatniego z pogromców gigantów, człowieka wedle Bożego serca – Dawida, Króla nad Izraelem. Człowieka, który jest jedną z osób najpełniej przedstawioną w Piśmie. Widzimy go jako pasterza, muzykanta, osobę która tworzy instrumenty, bohatera, wojownika, kochanka, poetę, króla , cudzołożnika mordercę, ojca, reformatora liturgicznego, człowieka wedle Bożego upodobania.

Studium życia Dawida powinno nam pokazać, że pobożność polega na czym innym niż może nam się wydawało do tej pory. Podobnie jak o wiele bardziej bolesne i poważne niż nam się wydaje mogą być skutki grzechu.

Dawid był wielkim wnukiem Boaza i Rut, był najmłodszym z 8 braci (1 Sm 17:12). Był uczony pracy jako pasterz i we wczesnych latach był uczony męstwa, waleczności, pomysłowości (1 Sm 17:34-35) radząc sobie zarówno z lwem jak i niedźwiedziem.

Początek historii Dawida łączy się z wydarzeniem gdy prorok Samuel oznajmił Boże Słowa Saulowi dotyczące odsunięcia go od panowania wskutek nieposłuszeństwa w sprawie Amalekitów. Ponieważ Bóg nie zapomniał o tym jak Amalekici potraktowali Izraela kiedy wyszli z Egiptu nakazał Saulowi przez Samuela aby uderzył na nich tak aby nic nie pozostało.

Pamiętamy co się wydarzyło: 2 Moj. 17:8-16

Minęło wiele lat od tych wydarzeń, ale Bóg nie zapomniał. U Boga nie ma przedawnienia sprawy. To nie jest tak, że gdy zgrzeszysz, to czas zatrze Bożą pamięć. Owszem, może zatrze pamięć, ale Twoją, ale nie Bożą.

Jeśli masz na sumieniu grzech sprzed 2,3,4, 10 lat z którym nie przyszedłeś do Boga i osoby przeciwko której zgrzeszyłeś, powinieneś go wyznać.

Bóg jak widzimy nie tylko więc rozprawia się z jednostkami, ale CAŁYMI NARODAMI. Mówiliśmy już o tym w kontekście Egiptu. Dlatego nie powinno być nam wszystko jedno jaki jest duchowy stan naszego narodów i innych narodów na ziemi.

Saul miał więc dokonać Sądu Bożego na Amalekitach. Grzeszne jest gdy armia wyrusza na wojnę co do której Bóg nie ma upodobania. Grzeszne jest również gdy armia NIE WYRUSZA na wojnę, którą nakazał Bóg.

Oczywiście w historii było to nadużywane niemniej jednak faktem jest, że Saul zgrzeszył nie dlatego, że zabił za wielu ludzi, lecz ponieważ NIE UŚMIERCIŁ tych, których powinien uśmiercić.

1 Sam. 15:1-3

1. I rzekł Samuel do Saula: Mnie posłał Pan, abym cię namaścił na króla nad jego ludem, nad Izraelem, więc teraz słuchaj słów Pańskich.

2. Tak mówi Pan Zastępów: Chcę pomścić to, co uczynił Amalek Izraelowi, stając mu na drodze, gdy wychodził z Egiptu.

3. Idź więc teraz i pobij Amaleka, i wytęp jako obłożonego klątwą jego i wszystko, co do niego należy; nie lituj się nad nim, ale wytrać mężczyznę i kobietę, dziecię i niemowlę, wołu i owcę, wielbłąda i osła.

Wszyscy mieli zostać zabici. Mężczyźni, kobiety, dzieci, woły, owce, wielbłądy i osły. Trudne słowa, ale Boży nakaz był wyraźny.

Saul popełnił wielki grzech, który możemy nazwać „niezupełnym posłuszeństwem". Posłuszeństwem, ale niezupełnym. Nie zrobiłem, ale starałem się.

To jak moje dzieci. Mówię: Nie dokuczaj więcej Jasiowi. Dobrze tato. Będę się starała.

W domyśle: Ale weź pod uwagę, że może czasami mi nie wyjść i nie obwiniaj mnie za to. Pismo jednak nie mówi: Staraj się nie kraść, staraj się nie mówić fałszywego świadectwa. Lecz nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa.

Saul starał się. Był PRAWIE posłuszny. A PRAWIE jak wiemy robi wielką różnicę. Pokonał Amalekitów w bitwie, ale oszczędził króla i dobytek. Niezupełne posłuszeństwo jest nieposłuszeństwem. Nie wolno nam o tym zapominać.

Jesteśmy Boże nie do końca posłuszni w tym, ale weź pod uwagę, że jesteśmy posłuszni w tamtym. A więc się równoważy. Owszem, może zaniedbuję rodzinę jako tata, mama, ale weź pod uwagę, że jestem ofiarnym człowiekiem. Albo może nie jestem ofiarnym człowiekiem, ale za to mam regularny czas modlitwy. Może nie modlę się, ale jestem pracowity.

Kiedy Samuel przyszedł ujrzał nieposłuszeństwo Saula oznajmił mu że Bóg odrzucił go jako Króla.

Kiedy to się wydarzyło Duch odszedł od Saula. Zobaczcie więc, że jest sposób, rodzaj zamieszkiwania wierzącego człowieka przez Ducha Św., który może być tymczasowy. Myślę, że wiele osób w Kościele doświadcza tej obecności Ducha, a jednak odpadają od łaski. To motywacja dla nas do wytrwałości.

Saul wiedział, że straci panowanie. Rządził jeszcze w Izraelu już jako odrzucony Król i wiedział o tym. Jego knowania wobec Dawida były więc wyrazem jego nikczemności, a nie czymś do czego rzeczywiście miał powód.

Czas panowania Saula dobiegał jednak końca. Bożego postanowienia nie można było pokrzyżować.

Bóg powiedział Samuelowi aby poszedł do domu Jessego w Belejem i namaścił jednego z jego synów na Króla.

Dom Jessego był szlachetnym domem i jego synowie wyglądali jak królowie. Samuel myślał więc, że jeden z nich – Eliab ma być królem. Bóg odpowiedział, że to człowiek patrzy na wygląd, ale Bóg patrzy na serce.

Królem został najmłodszy - Dawid. Samuel namaścił go w Betlejem na króla – 1 Sm 16:1-13 pośród jego braci.

W tym czasie Duch, którego Pan posłał nad Saulem – odszedł od niego. Zaczął go zaś trapić zły duch. Nie ma neutralności i duchowej próżni. Albo służysz Bogu, albo diabłu. Albo należysz do Kościoła albo do świata.

To ważne ponieważ czasami wydaje nam się, że jest możliwa jakaś próżnia między ciemnością, a światłością. „Ja nie opowiadam się na ani za tym, ani za tym". Taka postawa to niewiara, to poddawanie w wątpliwość prawdomówności Boga. I jeśli nie opowiadasz się za Jezusem należysz do grona tych, którzy nie są jego uczniami.

Duch więc spoczął na Dawidzie i odszedł od Saula.

Mimo to Saul wciąż był ustanowionym Królem. I bracia Dawida oraz on sam byli gotowi by walczyć w obronie domu Saula.

Zły duch stał się udręką dla Saula dlatego postanowił aby znaleźć muzyków, którzy potrafili grać na harfie. Kiedy Duch zstępował na Saula muzyka była dla niego pomocą.

Dawid idealnie pasował do tej roli. Był wspaniałym muzykiem, walecznym rycerzem i nade wszystko, Pan był z nim – 1 Sm 16:17-19. Muzyka pozwalała oddalić od Saula złe moce (16:23). Być może jest to jakaś lekcja dla nas. W Biblii kilka razy poprzez gesty uwielbienia Boga, można by rzecz liturgiczne, Bóg torował drogę Swojego Ludu. Tam gdzie mamy do czynienia z biblijnym uwielbieniem, tam Bóg błogosławi swemu ludowi. Ewangelizacja musi iść w parze z wiernością i dbałością o nabożeństwo.

Odtąd życie Saula i Dawida biegło razem.

Pierwszym wydarzeniem, który zmienił relacje między Dawidem, a Saulem był walka Dawida z Goliatem.

Izrael poszedł na wojnę z Filistynami.

W pewnym momencie z szeregów filistyńskich wyłoniła się chodząca góra. O imieniu Goliat. 17:4-7. Miał 292 cm, prawie 3 m wzrostu.

Dawid nie był w szeregach armii, ale pojawił się niedługo potem gdy ten zawołał 1 Sm 17:8-11

Dawid dowiedział się o postanowieniu Saula co do nagrody dla osoby, który położy trupem Goliata.

1 Sam. 17:25

25. I mówili wojownicy izraelscy: Czy widzicie tego harcownika, który występuje tylko po to, aby lżyć Izraela? Toteż tego, który by go położył trupem, obdarzy król wielkim bogactwem i da mu swoją córkę za żonę, a dom jego ojca uczyni wolnym od danin w Izraelu.

Dawid w odpowiedzi na to odważnie stanął do walki. Dwie rzeczy widzimy w Dawidzie: że był ambitny, że był gorliwy dla imienia Bożego.

Jeśli naszym działaniem kieruje chęć zdobycia nagrody – nie ma w tym nic złego. M.in. wysokością wynagrodzenia kierujemy się w wyborze pracy. W każdym innym wyborze bardzo często kierujemy się korzyściami. Samo wezwanie do nawrócenia ma ten aspekt. Apostołowie nie mówili: uwierzcie w Jezusa kiedy Go pokochacie. Mówili: „Uwierz w Jezusa a będziesz zbawiony" oraz „Wytrwaj, a otrzymasz nagrodę".

Dawid więc walczył o nagrodę, ale gdyby tylko o to chodziło z pewnością dałby sobie spokój. Walczył ponieważ nie pozwolił na to by ktokolwiek lżył imię Pańskie.

Jak to jest z nami? Czy oburza nas to gdy ktoś publicznie przy nas, w jakiejś rozmowie żartuje lub kpi sobie z Boga lub Biblii? Czy reagujemy? Czy też myślimy. E, niewierzący, więc co to da.

Kiedy Saul chciał odwieść Dawida (17:33) od tego zamiaru słusznie odpowiedział, że jako pasterz zabił lwa i niedźwiedzia broniąc owce i teraz służy królowi chroniąc Bożą trzodę przed kolejną Bestią Filistyńczykiem.

Dawid odrzucił zbroję Saula bo nie był przywykły do niej. To była decyzja doświadcz ego wojownika. Nie decyzja nieopierzonego młodzika który stwierdza, że po prostu zbroja jest za duża. Wziął za to procę i pięć gładkich kamieni, które uznał za wystarczające w tej walce.

Nie była to proca ją mieli chłopcy do strzelania we wróble lub puszkę. Mieliście kiedyś procę? Ja miałem. Gumka ze slipów i kawałek zagiętych drucików. To było na skoble. Albo kawałek gałązki i grubsza gumka od spodni dresowych na kamienie.

Proca była wielką bronią, którą wiele formacji używało w starożytnych armiach. Dwa rzemyki, czy paski były ze sobą złączone torbą (kawałek skóry) do którego kładło się kamień. Ale nie była to kieszeń na malutki kamień, ale kamień może niewiele mniejszy od wielkości piłki do szczypiorniaka czyli piłki ręcznej. Kręciło się tym kamieniem a następnie wyrzucało w powietrze. Goliat był Olbrzymem więc zdziwił się bronią Dawida 17:43.

Dawid odpowiedział: 17:45.

Jak wyglądała walka? Mniej więcej tak jak Chrystusa z szatanem. Właściwie walki nie było.

17:49-51.

To piękny obraz Ewangelii, w której Chrystus wydawałoby się, że jak Dawid, pokonany, nie wyglądający zbytnio na wielkiego Wybawiciela Narodu, depcze głowę węża. Głowę – czyli centrum dowodzenia. Odcięta głowa Goliata oznacza klęskę armii Filistynów. Zdeptana głowa węża podczas zmartwychwstania i wniebowstąpienia i objęcia panowania przez Chrystusa oznacz klęskę ciemności.

Kol. 2:14-15

14. Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;

15. Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

Filistyni uciekli. Wszystko zależało od rozstrzygnięcia w tej bitwie dwóch reprezentantów obu armii. Tak jest i z nami. To nie naszym działaniem siły ciemności są pokonane. Sami nie bylibyśmy w stanie tego uczynić. Tak jak nikt z armii Izraela nie był w stanie pokonać Goliata. Mogło to się stać wyłącznie dzięki mocy namaszczonego przez Boga. Dawida – tego który był obrazem Chrystusa. Ale i Dawid nie pokonał Goliata sam z siebie. Przyczyna zwycięstwa Dawida nad Goliatem jest w 16:13. Duch Pański spoczął nad Dawidem. Zobaczcie więc w czym objawia się moc Ducha w naszym życiu. Na posłuszeństwie Bogu, na odwadze do głoszenia Jego imienia, służbie dla Jego imienia. Moc Ducha Św. objawia się w walce ze smokami – Goliatem, Kedorlaomerem, Amalekitami, Szatanem na pustyni.

I tak jest z nami dziś. Chodzenie w Duchu Św. to nie lewitowanie. To odwaga dla Chrystusa, gorliwość, posłuszeństwo, zdyscyplinowanie, świętość, poświęcenie.

Odcięta głowa Goliata powinna w nas wzbudzać więc uwielbienie Boga, a nie obrzydzenie. Co stało się z głową Goliata?

1 Sam. 17:54

54. Głowę Filistyńczyka zaś wziął Dawid i zaniósł ją do Jeruzalemu, a zbroję jego złożył w swoim namiocie.

Jeruzalem był jednak świętym miastem i zapewne nie mógł wnieść martwego ciała do niego. Mogło to być więc gdzieś blisko Jeruzalem np. na Górę Oliwną. Słowo Golgota na której został ukrzyżowany Jezusa pochodzi od zbitki słów Goliat z Gat. Nasz Zbawiciele więc był ukrzyżowany w miejscu gdzie czaszka Goliata była wystawiona na pokaz. Symbolicznie można by powiedzieć, że nawet gdy Jego stopy były krwawiące (od wbitych gwoździ) gniotły głowę olbrzyma.

Historia Dawida i Goliata jest jedną z najbardziej ulubionych historii dzieci. To dlatego dieci lubią również baśnie o walkach ze smokami i olbrzymami. Nie wszystkie prezentują biblijne spojrzenie na walkę dobra ze złem, ale chrześcijański rodzic powinien oglądać tego typu baśnie z dziećmi wyjaśniając, że Biblia to księga o walce Wielkiego Wojownika z Wężem, Duchami, Olbrzymami i Smokami (dzikimi bestiami).

Dawid pokonał Goliata. W bajcie pojąłby córkę króla i żyliby długo i szczęśliwie. Ale Biblia to nie bajka.

Podczas triumfalnego powrotu pewne kobiety w Izraelu spowodowała kryzys i napięcie z powodu swojego śpiewu. Czasami śpiew może rodzić niesamowite problemy. Uważajcie co śpiewacie pod prysznicem. Posłuchajcie co zaśpiewały te kobiety.

1 Sm 18:6-7. No ładnie. Och, Saul był bardzo zadowolony – w.8-9.

Może i miały rację wywyższając Dawida, ale były nieuwazne. W pewnym kontekście i w pewnym towarzystwie mówienie (i śpiewanie) niektórych słów może być bolesne. Samo posiadanie racji jeszcze nie upoważnia do upubliczniania jej w każdej sytuacji. Musimy się kierować mądrością i wyczuciem.

Po tym wydarzeniu. Dawid musiał znosić wiele przeciwności i zniewag ze strony Saula.

Ironią i jednocześnie Boża tajemnicą jest, że syn niegodziwego Saula – Jonatan jest jedną z najbardziej szlachetnych postaci w Piśmie Św. Zaś synowie wiernego proroka Samuela okazali się być ludźmi biorącymi łapówki.

Dawid miał 30 lat gdy umarł Saul. Historia Dawida powinna być nam bliska. Z pasterza stał się Królem. Podobnie jak my. Bóg powołał nas z miejsca w którym tkwiliśmy z naszymi grzechami do rangi królewskich Synów i Córek. Niech wdzięczność nie znika z naszych serc i ust.