Psalm 1 - Pobożny i bezbożny

W pewnym sensie Psalm 1 jest wstępem do wszystkich pozostałych Psalmów. W zaledwie wydawałoby się krótkich 6 wersetach mamy cały przekrój sprawiedliwego i bezbożnego życia przed sobą.

Oczywiście nie wszystko zostało w szczegółach opowiedziane o pobożnych i bezbożnych, lecz Psalmista przedstawia podstawowe sfery naszego życia. I pokazuje podstawą różnicę między pobożnym a bezbożnym.

Zobaczcie Psalm dzieli się na 2 części. Pierwsze 3 wersety to charakterystyka pobożnego człowieka. Od 4 mamy w kontraście charakterystykę bezbożnego. I można powiedzieć, że w bardzo podstawowym sensie stoimy przed wyborem tylko jednej z tych dwóch dróg.

Ludzkość można podzielić na wiele różnych kategorii – w zależności od majętności bogatych, biednych, rasy – białych, czarnych, czerwonych, żółtych, wykształcenia – mądrych i głupich itp. Dla Boga jednak w ostatecznym sensie nie istnieje podział na Żyda czy Greka, kobiety mężczyzny.

W Bożych oczach istnieją tylko 2 bardzo podstawowe kategorie grupy ludzi: pobożni i bezbożni. Psalmista rysuje przed nami ogromny kontrast między obiema grupami. Wciąż w naszym postrzeganiu świata ów kontrast nie jest tak wyraźny jak u Psalmisty. Często dlatego, że nie patrzymy na świat, siebie, ludzi Bożymi oczami. Potrzebujemy objawienia byśmy umieli widzieć wyraźniej pewne rzeczy w naszym życiu i wokół nas.

Spójrzmy czym odznaczają się obie grupy. Przyjrzymy się pobożnemu.

Pierwszy werset zaczyna się od słowa szczęśliwy. Niektóre przekłady mówią „błogosławiony". Już pierwsza pociecha płynie do nas z tego wersetu. Zobaczcie, że w tym upadłym świecie JEST możliwe aby człowiek był szczęśliwy. To nie jest więc tak, że nie ma szczęśliwych ludzi na świecie, albo że TY nie możesz do nich się zaliczać. Gdyby tak było musielibyśmy usunąć Psalm 1 z Biblii.

Szczęście jest dostępne i oferowane nam przez Boga jeszcze w tym życiu. W tej rzeczywistości. I przepis na owo szczęście jest położony przed nami. Bóg w swojej łasce oferuje nam błogosławieństwo. Zechciejmy Go posłuchać.

Psalmista zaczyna od rzeczy, których szczęśliwy człowiek nie czyni i unika. Czyli jest on błogosławiony ponieważ czegoś nie robi. Nie zachowuje się jak bezbożny. Czyli początkiem bycia błogosławionym i szczęśliwym jest dostrzeżenie i zrozumienie antytez w naszym życiu. Bez zrozumienia tego wszystko stanie się rozmyte, nijakie i nie do odróżnienia włączając np. rozróżnienie między szczęściem, a nieszczęściem.

Zobaczcie na sposób nauczania Chrystusa. Również podawał negatywne przykłady chcąc poprzez kontrast nauczyć nas co to znaczy być wiernym obywatelem Bożego Królestwa.

Np. Mat. 6:5

5. A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją.

Mat. 6:7

7. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.

Wiele razy stawiał faryzeuszy jamo negatywny przykład. Nie naśladujcie ich uczynków. To dobry sposób pedagogiki dla dzieci. "Nie bądź chciwy jak syn sąsiada. Nie bądź leniwa jak ta pani. Nie zachowuj się jak ta dziewczynka itp."

Czyli Dawid zaczyna od tego czego szczęśliwy człowiek nie robi, by samym początku wskazać na różnicę.

- Nie idzie za radą bezbożnych

- Nie stoi na drodze grzeszników

- Nie zasiada w gronie szyderców

Człowiek nieszczęśliwy, bezbożny – czyni te rzeczy. I zobaczcie rozwój w tych trzech charakterystykach. Zwróćcie uwagę na czasowniki.

- idzie

- stoi

- zasiada

Najpierw człowiek idzie za radą lub do miejsca bezbożnych. Czyli mamy Kompromis Potem stoi wśród nich, przypatruje się, nasiąka. Czyli mamy Akceptację. Potem zasiada. Jest już jednym z nich. Czyli mamy Utożsamienie.

Jeśli ulegamy na samym początku będzie to prowadziło do kolejnych konsekwencji – o wiele gorszych i bardziej niszczących w skutkach niż na początku. To tak jak z gotowaniem żaby. Jeśli włożycie żabę do garnka z wrzątkiem od razu z niego wyskoczy. Ale gdy wrzucicie do zimnej wody i zaczniecie są stopniowo podgrzewać – ugotujecie ją. Ale wszystko zaczyna się od drobnej rzeczy. Niepozornej i wydawałoby się błahej. A, dlaczego mam nie posłuchać rady tego człowieka? Owszem, nie zna ani Boga ani Prawa Bożego, ale warto posłuchać co mają do powiedzenia inni. Może utwierdzi mnie w moim przekonaniu? W końcu Bóg może mówić nawet przez bezbożnych?

Szczęśliwy człowiek nie ma wspólnej platformy z głupcami. Odrzuca radę bezbożnych, która nie bierze pod uwagę mądrości Bożego Słowa. Błogosławiony szuka rady pobożnych, tych, którzy chodzą z Bogiem.

Na tym jednak się nie kończy różnica lecz dopiero zaczyna. Bezbożny mówi: spójrz jakie to jest mądre! Nigdy jeszcze nie patrzyłeś na to w taki sposób! Nie jest trudno znaleźć jakieś przykłady: pseudo-psychologiczne i pseudo-pedagogiczne poradniki, pop-terapia czyli porady w programach TV gwiazd show-biznesu, psycholodzy i terapeuci, którzy rozwiązują problemy ludzi i nie widzący problemu w tym, że ich partner ogląda pornografię itp. Z reguły każda porada pochodząca w tego typu źródeł stoi w opozycji wobec Prawa Bożego ponieważ nie bierze w ogóle pod uwagę Bożej mądrości.

Ale pobożny nie tylko unika tego co jest naturalne dla bezbożnego. Gdyby chodziło tylko o unikanie byłaby to jedynie różnica w moralności. Oczywiście Psalmista od tego zaczyna już na samym początku separując pobożnego od wpływów i mądrości bezbożnych, ale nie kończy na tym.

Pobożni nie są jak faryzeusze, którzy robili listę tego co jest złe. I na tym kończyli. Pobożny szuka źródła prawdziwego szczęścia. Znajduje je w Zakonie Pana.

w. 2. Pobożny kocha Boże Prawo i wraca do niego wciąż na nowo. Myśli i medytuje nad Bożym Słowie dniem i nocą.

Słowo „rozważa" dosłownie oznacza szeptać. Czyli ów człowiek nie tylko ma Słowo Boże w myślach, lecz taki człowiek mówi o nim nawet do siebie samego w cichych westchnieniach i słowach.

Zobaczcie – jaki Psalmista ma stosunek do Zakonu. Zakon nie jest on jakimś jarzmem. Nigdy nie był. Problem związany w Prawem dotyczył nie samego Prawa, ale Żydów, którzy nie byli w stanie mu sprostać lub używali go do złych celów. Psalmista wiele razy wskazuje na rozkosz związaną z medytowaniem nad Prawem Bożym. Słowo Boże powinno nam towarzyszyć o każdej porze dnia i nocy. Znając je i kierując się Jego mądrością będziemy szczęśliwi.

Jaki jest rezultat obcowania z Zakonem Pana, a nie z bezbożnymi?

w.3.

Zauważcie, że ów człowiek jest przyrównany do zasadzonego drzewa. Drzewo nie sadzi się samo. Ktoś je posadził. Podobnie jest z pobożnym. Bóg jest tym, który daje wzrost i z czasem owoce – Psalmista mówi, że owoce pojawiają się „we właściwym czasie". Wzrost drzewa jest powolny, stopniowy, ale jest realny. Podobnie powinno być z nami. Powinniśmy dojrzewać w wierze stopniowo, powoli nie zaś sprintem. Dojrzałe owoce pojawiają się z czasem.

Liście takiego drzewa nie więdną, a wszystko co uczni powiedzie się. Doczesny rozkwit często jest podporządkowany naszemu duchowemu rozkwitowi. Jeśli człowiek żyje blisko Boga i duchowo kwitnie – jako zasady może oczekiwać błogosławieństwa Bożego w swoim doczesnym życiu. 1 Tm 4:8.

Pobożność do wszystkiego jest przydatna. Ma wpływ nie tylko na zbawienie, ale i na całą naszą egzystencję ponieważ z pobożnością łączy się Boża obietnica – żywota teraźniejszego przyszłego.

Nie oznacza to jednak akceptacji dla teologii sukcesu, która działa jak automat i każdą ciemną dolinę (chorobę, ubóstwo, problemy osobiste) postrzega jako Bożą karę. Czasami ciemna dolina pomaga pobożnemu w osiąganiu dojrzałości wiary, męstwa, odwagi i nadziei i miłości. Czyli pobożny nie oczekuje, że na drodze do zielonych pastwisk nie będzie ciemnych dolin. To byłaby niedojrzałość i naiwność.

Pobożny raczej wie, że będąc blisko Boga pomyślnie przejdzie przez ciemną dolinę. Ps. 23:4

4. Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają,

Psalmista nieraz szedł ciemną doliną o czym czytamy w wielu Psalmach. Ale zawsze zwracał się do Boga prosząc o wskazanie wyjścia, ratunek i ocalenie.

Z pewnością nie jest to charakterystyka bezbożnych.

w.4.

Zobaczcie jak jednoznaczny i można powiedzieć ostry jest opis bezbożnych. Gdybyśmy patrzyli na życie i „mądrość" bezbożnych przez pryzmat tego Psalmu zdalibyśmy sobie sprawę jak dalece obce Bogu są ich rady.

Kiedy Psalmista przyrównuje bezbożnych do plew to ma na myśli nie tylko tych, którzy otwarcie bluźnią Bogu – wszelkiej maści satanistów, wojujących ateistów. Ma na myśli każdego nie pobożnego. Każdego kto ucieka od Boga i chce ułożyć sobie życie bez Niego.

Biblia Gdańska – używa słowa „niepobożni"

Biblia Tysiąclecia – „występni"

Niepobożni są więc jak plewa. Pobożni są jak drzewo ma korzeń i trzyma się mocno. Plewy nie mają korzenia. Są roznoszone byle powiewem wiatru na wszystkie strony. Bezbożni są niestali i nie przywiązani do żadnych wartości. „Co? Ty wierzysz, że bez Chrystusa człowiek jest zgubiony? Że należy unikać współżycia przez ślubem? Że aborcja to zabójstwo? Nie żartuj. Bądź bardziej elastyczny i otwarty. Jesteś zbyt szczelny w swoich poglądach"

Plew jednak nikt nie chce mieć na podwórku. Plewy brudzą wszystko dookoła.

Zaś bycie w cieniu silnego mocnego drzewa zaś jest zawsze kojące. Tylko bezbożni (inne plewy) chcą towarzystwa plew - innych bezbożnych. Utwierdzają się wzajemnie w swojej bezbożności.

Pobożny chce być jak mocne drzewo i chce dojrzewać pośród innych drzew, które go chronią przed wiatrem, nawałnicą i plewami.

w.5. wskazuje, ze Święci w ST wiedzieli o czekającym ludzkość Sądzie Ostatecznym.

Psalmista pisze nie tylko o Sądzie, ale o zgromadzeniu sprawiedliwych w niebie. Bezbożni nie znajdą tam swojego miejsca. Kto chodzi drogami grzeszników nie ostoi się na sądzie. Oczywiście w obecnej rzeczywistości pszenica i kąkol rosną razem. Nawet znajdują się razem w Kościele. Kąkol potrafi udawać pszenicę i do niej się upodobnić lub też będąc między pszenicą być niezauważonym. Ale nie jest to stan, który będzie trwał wiecznie. W zgromadzeniu sprawiedliwych w niebie nie zasiądzie nikt, kto udawał pszenicę lub z jakiegoś powodu wmieszał się między nią.

Bóg oczywiście widzi już DZIŚ różnicę między pszenicą, a plewami. Wielu zaprzecza istnieniu i wszechwiedzy Boga. W doktrynie bądź praktyce. Czasami zachowujemy się tak jakbyśmy chcieli umknąć sprzed Bożych oczu. Bóg jednak wie którzy są sprawiedliwymi i troszczy się o ich drogę. w.6.

Czy wierzysz w ten werset? Pan troszczy się o drogę sprawiedliwych.

Zauważcie to. Nie jest powiedziane: Pan troszczy się o drogę każdego człowieka. Nie. Oczywiście Bóg każdemu człowiekowi udziela słońca, deszczu, oddechu i pożywienia. W tym sensie możemy mówić o powszechnej łasce Bożej i ogólnej miłości Bożej wobec każdego stworzenia, nawet nieprzyjaciół. Jednak Pismo uczy również o szczególnej miłości przymierzowej, którą Bóg związał się ze swoim Ludem. W tym sensie Bóg szczególne względy okazuje tylko swoim dzieciom – swojemu Ludowi.

Rzym. 8:28

28. A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.

Pamiętaj jednak, że sprawiedliwy nie czeka, ale poznaje wolę Bożą i wg niej postępuje.

Droga pobożnych ma cel. Pismo jest jak mapa który ów cel wskazuje i do niego prowadzi

Droga bezbożnych wiedzie donikąd. Może jechaliście kiedyś drogą przez mgłę i w pewnym momencie zastawialiście się dokąd ta droga prowadzi. Tak jest w drogą bezbożnych. Idą, ale idą bez celu. Nie wiedzą dokąd prowadzi ich droga i nie mają nawet zamiaru szukać właściwej.

Jakie praktyczne wnioski?

1. Psalmy są wskazówkami dla naszego duchowego życia. Są nie tylko pieśniami, ale treściami, które są przekazywane poprzez melodię. Powinniśmy więc je czytać, medytować nad nimi, śpiewać. To nie tylko poezja która ma pobudzać nasze zmysły estetyczne. To TREŚĆ. Boża mądrość. Czy tak czytasz Psalmy?

2. Musimy unikać rady bezbożnych. Nie tylko nie iść za ich mądrością, ale przestać ich słuchać kiedy chcą wskazywać nam drogę. Pomyśl więc co czytasz, kogo słuchasz i czy rady tych, którzy nie znają Boga są dla Ciebie ukojeniem? Jeśli tak – uważaj bo to przybliża Cię do stołu bezbożnych, a nie błogosławionych.

3. Przyglądaj się sobie w zwierciadle Bożego Słowa. Czy to czym żyjesz, co daje Ci radość i sens - jest tym w czym ma upodobanie Bóg? Czy chcesz być silnym stałym drzewem? Człowiekiem, który chce pełnić Bożą wolę zawsze, czy też plewami, które wędrują akurat tam gdzie powieje wiatr. Drzewo stoi nawet pomimo nieprzychylnych wiatrów. Szukaj innych drzew, przebywaj z nimi i chroń się wśród nich przed plewami.

4. Szukaj błogosławieństwa Bożego. Nie czekaj na nie, ale szukaj go. Bóg błogosławi tym, którzy się Go boją i są mu posłuszni. Bóg daje się znaleźć każdemu, kto Go szuka w szczerości serca.

5. Pamiętaj o dniu Sądu. Bóg zna nasz każdy krok, który podejmujemy w życiu. Zna każdą drogę którą idziemy. Pamiętajmy o tym, że Sąd jest realny.