Psalm 5 - Zwycięstwo Boga nad wrogami

Dla wielu chrześcijan Psalm 5 jest trudny do modlitwy jego słowami. Głównie ze względu na wersety, w których Psalmista wypowiada się o swoich wrogach. Jak moglibyśmy się modlić słowami: „Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość", „Ukarz ich Boże, niech padną przez własne knowania".

Zanim jednak bardziej szczegółowo je omówimy - przyjrzymy się krótko schematowi tego Psalmu.

Psalmista rozpoczyna od modlitwy o ocalenie, o wyzwolenie spod ciemiężycieli. Dawid przedkłada Bogu swoją niedolę i jednocześnie modli się o klęskę dla swoich prześladowców.

w.2

Jest w wielkim zmartwieniu i utrapieniu. Pośród tego utrapienia nie ucieka w zacisze swojego pokoju, nie bunkruje się w swoich rozmyślaniach. Przynosi swoje westchnienie Bogu.

Dawid przedstawiając swoje zmartwienie Bogu rozpoznaje KIM JEST BÓG. Rozpoznaje boskość Boga w.3-4. W swojej niedoli nie pozwala sobie na zapomnienie kim jest Bóg i jaki On jest. Nam czasami się to zdarza. Niekiedy wolimy odsuwać się od Boga i Jego Ludu w obliczu cierpienia, kryzysu lub wykrzywiać w naszym myśleniu Jego naturę, atrybuty. Dawid przedkłada jednak Bogu swoją modlitwę jako ofiarę. I wyczekuje Bożej odpowiedzi.

Dawid rozumie czym jest Boża świętość. w. 5.

Następnie mamy wersety, które są trudne i dziwne.

w. 6-7

Psalmista wyraża Boży stosunek do ludzi czyniących nieprawość. Jest on o wiele mniej pobłażliwy niż to ma miejsce w naszym przypadku. Za chwilę przyjrzymy się tym stwierdzeniom bliżej.

W dalszej części Dawid pisze o sobie w kontraście wobec tych osób. w. 8-9. Okazuje bojaźń wobec Boga, skłania się ku przybytkowi Bożemu. Prosi o Bożą opiekę i prowadzenie ze względu na jego wrogów. Opisuje ich słowami, które potem Ap. Paweł przytacza w Liście do Rzymian 3:13 pisząc o powszechnym grzechu ludzkości. w.10.

Dawid modli się o sąd Boży nad swoimi wrogami w.11. Powodem tego jest ich bunt i przestępstwa wobec Boga, które popełniają.

Psalm kończy się jednak optymistycznie. W świecie, w którym toczy się nieustanna duchowa walka ci, którzy ufają Panu będą się radowali. Bóg jest ich obrońcą. Bóg będzie ich osłaniał. Bóg błogosławi sprawiedliwego i chroni go. w. 12-13.

Mamy schemat Psalmu.

Zobaczcie. Kontekstem słów Psalmisty jest duchowa wojna z ludźmi niegodziwymi, którzy bluźnią Bogu.

Wróćmy na moment tych trudnych słów gdzie Dawid modli się o klęskę i sąd nad niegodziwymi ludźmi w.6-8, 10-11.

Czasami chcąc zrozumieć słowa takie jak te czynimy któryś z dwóch wybiegów, myślę, że zdecydowanie błędnych:

1. Uważamy, że owe wersety są wyrazem jakiś nie opanowanych, rozchwianych emocji Dawida, który w obliczu opresji, zagrożenia po prostu przedstawia Bogu swoje uczucia. Te wersety uczą nas więc szczerej modlitwy do Boga, nawet jeśli nie do końca nasze intencje są właściwe, czyste – to Bóg ma upodobanie w naszej szczerości. Owe prośby są więc wyłącznie wyrazem stanu ducha Dawida, nie zaś przykładem modlitw dla nas.

Słabość tej interpretacji polega na tym, że słowa tego Psalmu są słowami natchnionymi. Pamiętajmy co Chrystus powiedział o Psalmach (np. Mk 12:36). Dawid modli się w Duchu Św. Nie są to wyłącznie rozmyślania, medytacje Dawida wobec których Bóg nie ma upodobania lub które mówią nieprawdę o Bogu. Psalmy to natchniony śpiewnik dla Kościoła. To słowa modlitwy dla nas. Psalmy są modlitwami wzorcowymi i powinniśmy z ich słów uczynić nasze modlitwy. Psalm 5 nie wyłamuje się z tej zasady.

2. Druga błędna próba wyjaśnienia słów Psalmisty to stwierdzenie, że owszem Bóg nie nienawidzi grzechu, ale kocha ludzi, którzy ów grzech popełniają.

Rozdziela się więc grzech od człowieka, który go popełnia. Bóg piętnuje tu tak naprawdę grzech, a nie grzesznika.

Znów słabość polega na tym, że Dawid wyraźnie mówi tu o LUDZIACH, którzy popełniają niegodziwość w.6-7. Modli się o sąd nad nimi, nie nad ich grzechem. Jedynym miejscem w którym możemy mówić w jakimś sensie w oddzielny sposób o grzechu i o osobie, który go popełnia jest krzyż. Chrystus utożsamił się z naszym grzechem wziął go na siebie choć nie był winny popełnienia go. Poza Chrystusem Bóg nigdy nie oddziela grzechu od grzesznika. To nie jest tak, że do piekła Bóg wtrąca grzech człowieka, samego człowieka zaś zbawia. Nie. To ludzie, a nie grzechy znajdują się w piekle. To nie cudzołóstwo jest w piekle, ale cudzołożnicy. To nie kłamstwo jest w piekle, lecz kłamcy.

Ludzie o których mówi Psalmista to ci sami ludzie o których Jezus mówi w Mt. 7:23 Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

To są słowa, które Jezus powie do ludzi, a nie do ich grzechów. Jezus nie mówi: Idźcie precz ode mnie grzechy, a Wy, którzy je popełniacie – wejdźcie do domu mojego Ojca.

Ale zobaczmy, że tylko ten, kto jest sprawiedliwy może słusznie oskarżyć niesprawiedliwych. Tylko ktoś kto jest niewinny i bezgrzeszny może modlić się w taki sposób jak Psalmista. Ten Psalm jest modlitwą niewinnego człowieka.

Oczywiście wiemy, że autorem Psalmu jest Dawid. Wiemy również, że Dawid jednak nie był niewinny. Jak więc mógł modlić się w ten sposób? Musimy pamiętać, że był namaszczonym Królem, typem i potomkiem większego Króla - Chrystusa. Można powiedzieć, ze Chrystus był w Dawidzie, stąd wrogowie Dawida byli wrogami Chrystusa. Niewinny Chrystus modlił się słowami tego Psalmu wraz Dawidem. Czyli to sam Bóg oskarża nikczemnych ludzi z powodu ich win.

Aby zrozumieć dobrze te słowa musimy zrozumieć czym generalnie są Psalmy. Psalmy to coś więcej niż modlitewnik, niż słowa modlitwy męża wedle Bożego upodobania – jak Biblia mówi o Dawidzie. Psalmy są Słowem Bożym. A zatem możemy powiedzieć, że to modlitwy Boże kierowane do Boga. Jak to możliwe? Bardziej zrozumiałe się to staje, gdy uświadommy sobie, że prawdziwej modlitwy może nas uczyć tylko Boży Syn - Jezus Chrystus. A zatem Psalmy są słowami Syna Bożego, żyjącego z nami ludźmi - do Boga Ojca, który żyje w wieczności. Zatem w Psalmach Chrystus słowami m.in. Dawida przedstawia Bogu cierpienie, radość, udrękę, nadzieję ludzi. On poznał te rzeczy lepiej niż my. Sam Chrystus zanosił więc te modlitwy do Ojca w swoim poprzedniku Dawidzie.

Gdybyśmy to my prosili Boga o zniszczenie naszego osobistego wroga, gdybyśmy my go przeklinali - byłby to grzech. Czym innym jest jednak gdy Książę Pokoju prosi Boga o zniszczenie wrogów Ewangelii. Ci wrogowie to nie jacyś prywatni nieprzyjaciele, którzy napisali ci w mailu, że jesteś brzydka lub że nie masz nieświeży oddech. Nie chodzi o prywatny spór. Chodzi o wrogów Bożej sprawy. Modlący się w Psalmie nie bierze sprawy w swoje ręce, ale zemstę powierza Bogu.

Jak więc mają się wobec słów Psalmisty dość popularne dziś stwierdzenia typu: Bóg kocha grzesznika, ale nienawidzi grzechu. Bóg kocha każdego człowieka. Bóg nikogo nie nienawidzi?

Powiedzieliśmy już, że w świetle słów Psalmu 5 popełniamy błąd głosząc, że Bóg kocha człowieka, ale nienawidzi grzechu. Oczywiście Bóg kocha wszystkich ludzi w ogólnym sensie. Inaczej Chrystus nie wzywałby nas do miłowania nieprzyjaciół. Nie wzywałby nas do tego gdyby sam ich nie kochał. Bóg kocha nieprzyjaciół: po pierwsze we względu na to kim ON jest, po drugie wbrew temu kim ONI są. Ale zauważmy – Bóg miłuje nieprzyjaciół – tych, których końcem jest zniszczenie, tych, którzy nie są mu oddani (Fil 3:19). Paradoksalnie można by rzecz, że Bóg kocha tych, których nienawidzi. W tym sensie, że traktuje ich o wiele lepiej niż na to zasługują. Daje im każdy oddech, każde bicie serca. Zsyła nad wszystkich słońce i deszcz. To wyjątkowe dowody miłości i powszechnej łaski Bożej również dla ludzi bezbożnych. Pamiętamy jeszcze o jednym, że nienawiść Boga to nie nastrój – z jakim często my mamy do czynienia kiedy mówimy: „Nienawidzę go". Nie chodzi o nastrój ani uczucie. Chodzi o Bożą przychylność lub jej brak w stosunku do pewnych ludzi.

Musimy jednak pamiętać o przymierzowym kontekście Psalmów. To pieśni wojenne Ludu Przymierza pisane w kontekście duchowej wojny z Ludem Poza Przymierzem, który podnosi pięści przeciwko Bogu i Kościołowi. Często zapominamy, że wojny Izraela w ST mają głównie duchowe podłoże i są obrazem wojny, którą my toczymy – o czym pisał Ap. Paweł w Ef 6.

Dlatego Pismo Św. mówiąc o Bożej miłości ma na myśli miłość przymierzową, którą objęty jest jedynie Kościół. Bóg obdarzył Oblubienicę miłością, której nie wylał na żadną inną kobietę - filozofię i religię. Dlatego kiedy czytamy o Bożej miłości w stosunku do Bożego Ludu błędem jest mówienie, że ta SAMA miłość Boża jest udziałem wrogów ewangelii. Miłość, którą obdarzyłem żonę nie jest miłością, którą obdarzyłem inne kobiety. Zatem widzimy, że miłość Boga wobec Kościoła jest szczególna, monogamiczna i wyjątkowa. Nie wolno nam robić z Chrystusa poligamisty i mówić że tą samą miłością kocha wszystkich ludzi bez wyjątku. Tak nie jest.

EX: Rozmowa po wykładzie. O tolerancji rozmawialiśmy. Ateista: „Chrześcijaństwo jest nietolerancyjne, a Bóg Biblii mówi np. w Psalmach, że zniszczy swoich wrogów, że Psalmista modli się o karę dla wrogów Bożej sprawy". Chyba czuł się lekko urażony, że Bóg w taki sposób mówi m.in. o nim. Znacie mnie. I wiecie jak łagodny jestem szczególnie w rozmowach z niewierzącymi. I jak zależy mi na tym by docierać z Ewangelią do ludzi w Gdańsku. Odpowiedziałem więc: „Bardzo dobrze, że tak mówi. Bo to pokazuje również Tobie jaki jest Boży stosunek wobec tych, którzy z nim walczą. I jeśli Ty jesteś tolerancyjny to oczekuję, że dasz mi prawo publicznie mówić na ten temat".

Jak więc dzielić się Ewangelią jeśli nie możemy zapewniać o przymierzowej miłości tych, którzy nie są częścią Oblubienicy?

1. Wskazujmy na powszechną łaskę i powszechną miłość Boga wobec stworzenia.

2. Ale jednocześnie na bunt, upadek stworzenia w Adamie i potrzebę Zbawiciela. Na dzieło Chrystusa na krzyżu i zmartwychwstanie. Wyjaśniajmy znaczenie tych obiektywnych, historycznych wydarzeń.

3. Informujmy jaka powinna być odpowiedź człowieka – Dz.Ap. 17:30-31.

4. Wskazujmy na Boże obietnice (Jn. 6:35, 47) i zapewnienia, że Chrystus nie odrzuci nikogo kto do Niego przychodzi z wiarą.

Pamiętajmy, że Psalmy nie są wyrazem emocjonalnych przeżyć jednostek żyjących tysiące lat temu. Całe Pismo przeczy temu spojrzeniu na Psalmy.

Myślę, że niejeden z nas modląc się słowami Psalmów w pewnym momencie się zatrzymał z myślą: Zaraz zaraz: nie jestem stanie się modlić w ten sposób. Jak mogę wołać do Boga: Ukarz ich Boże, niech padną przez własne knowania. Z powodu licznych przestępstw odtrąć ich, gdyż zbuntowali się przeciwko Tobie.

Musimy uważać, byśmy nie traktowali Psalmów jako naszych prywatnych modlitw zgodnych z naszymi zmiennymi nastrojami.

Spójrzmy w jaki sposób używał Psalmów nasz Pan.

Zobaczmy jak często Psalmy pojawiały się w ustach Chrystusa podczas jego ziemskiej służby. ST jest przywoływany w NT prawie 300 razy. 40% procent z tych przywołań stanowią Psalmy. Chrystus w Ewangeliach odnosi się do Psalmów ponad 50 razy. Psalmy stanowiły ważną, integralną część jego służby.

Modlił się Psalmami w synagodze, odwoływał się do nich w debatach z Faryzeuszami – nie powoływałby się na nie gdyby były zwykłym wyrazem nastrojów autorów. Śpiewał je po Wieczerzy, umierał ze słowami Psalmu na ustach. Jezus nie tylko je cytował, ale mówił słowami Psalmów tak jakby były Jego słowami. Ponieważ rzeczywiście Psalmy są Jego słowami!

Apostołowie poświadczają, że słowa Psalmów są słowami Jezusa. Hbr 10:5

Zobaczcie te słowa nigdzie nie odnotowane w Ewangeliach jako słowa Jezusa. A jednak autor mówi o nich, że są słowami Chrystusa. Podobnie Hbr 2:11-12. Apostołowie wierzyli, że Chrystus przemawia poprzez słowa Psalmów.

Wątpliwość, która pojawia się zazwyczaj w tym momencie jest taka: jeśli słowa Psalmów to Słowa Chrystusa do Boga jak rozumieć wyrażone w Psalmach cierpienia Dawida, które czasami są konsekwencjami jego grzechów? Jak rozumieć słowa o upadkach Psalmisty, jego prośby o przebaczenie? Odpowiedź jest dwojaka. Po pierwsze: Oczywiście w historycznym kontekście są one realnymi grzechami Dawida. Po drugie: W jaki sposób dotyczą one bezgrzesznego Chrystusa? Rozwiązaniem jest krzyż. Chrystus wisiał i cierpiał na krzyżu na grzechy swojego ludu. Wziął na siebie naszą winę i utożsamił się z nią tak bardzo - jakby była jego własną. Nowy Testament mówi, że „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą". 2 Kor. 5:21.

Nasze grzechy stał się tak bardzo integralną częścią Syna, że w Psalmach nazywa je „moimi grzechami, moją winą".

Jak używać Psalmów w Kościele?

Psalmy są pieśniami wojennymi Bożej Armii. Są zanoszone poprzez Głowę tej Armii. Stąd odpowiedzialnością pastorów jest uczyć owych pieśni Kościół. Odpowiedzialnością chrześcijan jest poznawać Psalmy.

Jeśli Armia nie słucha wezwań do walki swojej Głowy, swojego kapitana, jak może podążać za Nim w bitwie? Powinniśmy je znać, śpiewać abyśmy dorastali ku dojrzałości, męskości. Kościół, który lekceważy Psalmy to Kościół nie przygotowany na bitwę, to kościół zniewieściały pełen sentymentalnych chrześcijan mówiących o słodkim Jezusie.

Psalmy to nie tylko jednak pieśni wojenne dla Kościoła, to sygnał dla niewierzących, którzy są nieprzyjaciółmi Jezusa. Modlitwy zanoszone w Psalmach z pewnością będą wysłuchane. Wrogowie Jezusa będą pokonani. Psalmy powinny stanowić dla nich ostrzeżenie i inspirację do tego aby w Bogu szukać schronienia. Zamiast więc wstydzić się ich słów – powinniśmy Psalm 5 głośno śpiewać i czytać.

Psalmy nie są więc jedynie dewocyjnymi pieśniami napisanymi na zielonych pastwiskach, poezją śpiewaną na wzór piosenek Grzegorza Turanaua. W rzeczywistości były pisane przez Dawida PO jego ordynacji Królewskiej i są pieśniami wojennymi. Ta świadomość może podnieść nas, podnieść Kościół z letargu.

Nie chodzi o to czy Psalmy wyrażają dokładnie to co czujemy w sercu. Czasami musimy się modlić wbrew temu co czujemy w sercu aby dobrze się modlić. W modlitwie ważne są bowiem 2 rzeczy:

- to co nam jest bliskie i co chcemy zanieść Bogu – i na tym najbardziej się chyba skupiamy. Na naszej szczerości, emocjach i aktualnych sprawach w naszym życiu. To jeszcze nie jest złe samo w sobie. Gorzej jeśli na tym kończymy.

Jest bowiem drugi aspekt modlitwy - zupełnie pomijany: to, o co Bóg chce być proszony.

Oczywiście znów – dla nas nie jest to zbyt łatwe do przełknięcia ponieważ wciąż wolimy spoglądać na siebie. Bóg odbiera nam egocentryzm i zamiłowanie do niezależności, egocentryzmu w doktrynie wybrania. Możemy to jeszcze przełknąć. Ale modlitwa?. D. Bonhoeffer - Pamiętajmy, że nie ubóstwo naszego serca, lecz bogactwo Słowa Bożego winno określać naszą modlitwę.

Zobaczcie, że właśnie taki aspekt ma modlitwa Pańska. Ona uczy nas m.in. tego o co Bóg chce abyśmy go prosili. Uczniowie potrzebowali uczyć się modlić we właściwy sposób. Schemat Modlitwy Pańskiej jest wyrażeniem schematu tematyki Psalmów. Kwestie które podejmuje Psalmista można uporządkować następująco: stworzenie, Prawo, historia zbawienia, Mesjasz, Kościół, życie, cierpienie, wina, wrogowie, koniec.. Nic dziwnego, że Chrystus na pytanie uczniów: naucz nas modlić się – sięga do wzoru modlitw -pieśni, które Kościół już posiadał. Cały schemat Księgi Psalmów wyraził w tej krótkiej modlitwie.

Skoro więc Biblia zawiera również modlitewnik to płynie stąd wniosek, że Słowem Bożym jest nie tylko Słowo, które chce Bóg chce nam powiedzieć, ale i to, które chce od nas usłyszeć - ponieważ jest to Słowo Jego umiłowanego Syna.

Niegdyś w Kościele na Wschodzie znajomość jak to się mówiło „całego Dawida" była warunkiem piastowania urzędu Kościelnego. Hieronim, Ojciec Kościoła pisał, że za jego czasów można było usłyszeć śpiew Psalmów na polach i ogrodach. Psałterz wypełniał życie pierwszych chrześcijan.

Zastosowanie:

1. Módl się codziennie słowami Psalmów. Uczyń je swoimi modlitwami. Uczmy się modlić słowami Psalmów w Chrystusie.

2. Psalmy wskazują na fakt, że duchowa walka na której jesteśmy jest realna. Po przeczytaniu Psalmu 5 powinniśmy otrzeźwieć z nonszalancji jeśli chrześcijaństwo traktowaliśmy jako fajną zabawę z przyjaciółmi. Jeśli ktoś traktuje chrześcijaństwo jako klub miłośników słodkiego Jezusa – będzie się wzdragał słowami Psalmu 5.

Bohoeffer: Ktokolwiek wzdraga się od radości z powodu pomsty Bożej i z powodu krwi nikczemnych jeszcze nie poznał co miało miejsce na krzyżu Chrystusowym".

3. Nie oddzielajmy grzechu od człowieka. Bo to często prowadzi do zwiedzenia i braku potrzeby nawrócenia. Również naszego. To grzesznik ma się nawrócić, a nie grzech. Kochajmy naszych nieprzyjaciół jednocześnie patrząc na grzech człowieka oczami Chrystusa.

Ten Psalm nam mówi, że jest ogromna różnica między człowiekiem miłym Bogu w.13, a człowiekiem czyniącym nieprawość. W istocie to jest najważniejsza klasyfikacja ludzkości na tym świecie. Temu powinniśmy poświęcić nasze życie. Z jednej strony abyśmy należeli do tych, którzy są osłonięci Bożą życzliwością. Z drugiej strony byśmy innych – naszych bliskich, przyjaciół zachęcali do szukania ratunku w Chrystusie.