Rytualny rytm życia chrześcijanina

W Nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy- Dz.Ap. 17:28.

Czym jest chrześcijaństwo? W dobie różnych filozofii, światopoglądów, religii czasami chrześcijanie są narażeni na pokusę by sądzić, że chrześcijaństwo jest jeszcze jednym światopoglądem, filozofią, teologią - z tą różnicą, że jest prawdziwe.

Lubujemy się w dyskusjach i debatach teologicznych. Niekiedy można nawet usłyszeć, że chrześcijanie i niechrześcijanie żyją tak samo, a to co ich odróżnia to stosunek do grzechu i poglądy na temat Jezusa.

Stąd mamy wielu chrześcijan, którzy sądzą, że wierzą poprawnie, wyznają poprawnie podstawowe prawdy wiary, lecz nie mają potrzeby aby są zaangażowanymi w życie kościoła, nie chodzą na nabożeństwa, nie przystępują do sakramentów, nie biorą udziału w rytuałach religijnych. Rzadko kiedy się modlą i śpiewają pieśni.

Bo po co? Skoro chrześcijaństwo to światopogląd, zbiór poprawnych doktryn to co mi to da, że zrobię coś w bezrefleksyjny sposób?

Biblia jednak zupełnie inaczej przedstawia chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo jest raczej całościowym SPOSOBEM ŻYCIA, włączając w to myślenie. Nie zaś kwestią wyznawania poprawnych treści i formułowania ich w debatach.

Jak mówi Słowo: w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy- Dz 17:28.

Całe nasze życie ma być przepełnione Bożą obecnością.

Tego uczymy się np. w rytuałach religijnych. Rytuałach, które są częścią biblijnej religii, ale nieważne dla ideologii. I dziś powiemy sobie o rytualnym aspekcie życia chrześcijanina.

Niewiele rzeczy budzi taką niechęć wśród ewangelicznych chrześcijan jak rytualizm. Rytualizm był powodem degeneracji Kościoła w Średniowieczu. Rytualizm zabija życie w wielkich denominacjach. Rytualizm gasi ogień Ducha i spłyca pobożność. Wielu z nas odeszło z KK z powodu rytualizmu, w którym forma gdzieś stawała się ważniejsza od treści.

Biblijni prorocy, w tym także Jezus, potępiali Żydów, kiedy ich życie odbiegało od wyznania ich ust, kiedy ofiara stała się ważniejsza od posłuszeństwa (patrz: 1 Sm 15,22-23).

Rytualizm pojawia się wtedy, gdy posłuszeństwo przepisom staje się głównym celem nabożeństwa; gdy nabożeństwo staje się sztuką dla sztuki. Ot, wykonałem pewne ruchy, gesty, przyjąłem komunię, zmówiłem Ojcze Nasz i mogę mieć spokojne sumienie.

Bóg w Księdze Ozeasza powiedział, że brzydzi się tego typu postawą ponieważ bardziej zależy Mu na skruszonym sercu niż na poprawnych gestach. Nie wolno nam o tym zapomnieć gdy myślimy o tym, że z nami jest wszystko OK., bo potrafimy się odnaleźć na nabożeństwie, w towarzystwie, zrobić coś dla innych. Nawet danie komuś jedzenia, pieniędzy może być tylko FORMĄ, pustym rytuałem – jeśli nie towarzyszy temu właściwe nastawienie naszego serca.

Z drugiej strony: Czasami słyszymy, ze w Nowym Przymierzu rytuały zostały zniesione. Że aspekt rytualny zawierało tylko Stare Przymierze, w którym aż roi się od opisów składania ofiar, wystroju świątyni, ubioru kapłanów. W Nowym Przymierzu zaś mamy jedynie WP i to spożywaną rzekomo w dowolny sposób. Takie myślenie to nie triumf ducha nad formą, ale triumf ideologii nad rytuałem.

Zresztą sama Biblia mówi więcej na temat tego rytuału niż wielu by chciało. Oczywiście wiele kościołów stwierdziło że będzie obchodzić WP w taki sposób jakby chciało ją obchodzi. Ale zobaczcie np. Jezus w jasny sposób nakazał nam siedzieć gdy spożywamy z nim posiłek. Widzimy to w nakarmieniu 4 tys 5 tys w Ewangeliach, Jezus ustanowił WP siedząc. Fizyczna postawa była ważna dla Jezusa. O wiele bardziej ważna niż dla nas. Jedzenie na stojąco lub klęcząc nie wygląda ani naturalnie, chyba, że w Fast Foodach, ani nie jest sposobem w jakim spożywamy posiłki w domach.

Wieczerza Pańska – to policzek w stronę materialistycznych filozofów chcących sprowadzić wiarę do wyznania poglądów. Jezus nie powiedział: zrozumcie, ale CZYŃCIE to na moją pamiątkę. „W nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy" - Dz 17:28.

Stare ceremonie przeminęły, ale nie znaczy to, że Nowe Przymierze ma jakąś bezcielesną postać i wszystko ma być przypadkowe i spontaniczne. W miejsce starych rytuałów Chrystus ustanowił nowe. Pod Nowym Przymierzem wciąż mamy do czynienia z rytuałami. Nie tylko Stare Przymierze było cieniem Nowego. Ale i Nowe Przymierze jest cieniem wobec ostatecznego porządku. Nabożeństwo w niebie – jest nabożeństwem rytualnym w którym po kolei po sobie następują rytualne czynności, jak wspólny śpiew, wspólne klękanie. Obj 4:6-11; 5:6-14. Zobaczcie, jak dostojnie to wygląda. Nie wiem dlaczego ale niektórzy chrześcijanie lubią dostojne śluby, ale nie lubią dostojnych nabożeństw. Nie wiem na czym to polega. Wyjaśnicie mi po nabożeństwie J

Wielu chrześcijan będąc w niebie na tego typu nabożeństwie z pewnością poczułoby się nieswojo. Nigdy w życiu nie uczestniczyli w czymś tak "synchronicznym", liturgicznym i pięknym. Nigdy nie klękałem przed Bogiem razem z ludem Bożym, nigdy nie modliłem się wspólnie z innymi. Dlatego dobrze jest uczyć się takich rzeczy wcześniej J

Jak długo człowiek jest stworzeniem cielesnym, a zatem przez całą wieczność, tak długo będzie odprawiał ceremonie. Owszem, to co stare przeminęło, chodzimy w wolności i w Duchu, ale człowiek pozostaje "rytualnym" stworzeniem również po odnowieniu go w Chrystusie.

Czasami jako protestanci uciekamy od rytuałów, które kojarzą im się ze skostnieniem i praktykami Kościoła Rzymskokatolickiego. Reformatorzy tego nie czynili. Ich celem nie było tworzenie nowego, ale oczyszczenie istniejącego Kościoła z błędnych dogmatów i praktyk. Spośród rytuałów usunęli jedynie te, które wyrażały niebiblijny kult i piętnowany przez Boga "rytualizm". Usunęli np. modlitwę o i do zmarłych, udział obrazów, posągów i relikwii w religijnym kulcie, kropienia "święconą wodą", czy klękanie przez chlebem i winem w komunii. Nabożeństwo protestanckie wciąż jednak zachowywało bogatą i biblijną liturgię.

Niestety atak na rytualizm często staje się atakiem na wszelki rytuał, a przecież rytuał sam w sobie nie może być czymś złym, skoro Bóg ustanowił złożony system rytuałów w Izraelu. Izraelita musiał przejść przez tę samą serię czynności za każdym razem, gdy składał ofiarę. Każdego dnia rano i wieczorem kapłani składali ofiary całopalne, a jeden Dzień Pojednania wyglądał bardzo podobnie do pozostałych. Choć w Nowym Przymierzu nie zachowujemy tych rytuałów, to jednak Nowy Testament nie wypowiada się negatywnie o wszelkich rytuałach. Jak zauważył Augustyn, nasze rytuały są prostsze, jest ich mniej i łatwiej ich się nauczyć, a jednak wciąż są to rytuały.

Sprzeciw wobec rytuałów nie tylko ignoruje znaczne fragmenty Pisma Świętego, ale na dodatek realia codziennego życia. Rytuał bowiem jest wszechobecny.

Leithart: Zachowanie rytualne to po prostu uporządkowane postępowanie - zwyczajowe i rytmiczne. Pobudka o szóstej rano, prysznic, ciuchy, śniadanie, dojazd do pracy - i tak pięć dni w tygodniu. To już jest rytuał. Praca przez sześć dni tygodnia i odpoczynek siódmego - kolejny rytuał. Pakowanie prezentów w czerwono-zielony papier 24 grudnia - kolejny przykład rytualnego zachowania.

Nasza kultura jest nacechowana chaotycznym, przypadkowym i spontanicznym działaniem dlatego nie powinien nas dziwić jej sprzeciw wobec rytualnego działania.

Ale zwróćcie uwagę, że rytualne zachowanie jest jedyną alternatywą dla chaotycznego zachowania.

Ludzie często myślą, że coś co jest wyuczone, powtarzane w regularny sposób nie może być szczere i autentyczne. Szukajmy nowych doznań w seksie – co oznacza oczywiście niewierność jednemu partnerowi, szukajmy nowych ideologii bo chrześcijaństwo jakoś nam się znudziło ze swoim intytucjonalizmem i małą otwartością na wschód.

To niestety przenosi się na kościół. Nawet chrześcijanie powtarzają: jak możecie się modlić wspólnie tymi samymi słowami, jak możecie mieć co tydzień podobny porządek nabożeństwa, jak możecie wszyscy na raz siadać, stać, klękać. A co z autentycznością? Duchem i wyrażaniem emocji? Co z wolnością?

Ale jest dokładnie odwrotnie. Rytuał nie tylko NIE JEST wrogiem wolności, ale jej fundamentem. Pomyślcie: ilu z Was zastanawia się za każdym razem jak się zmienia biegi w samochodzie, jak się czesze włosy albo obsługuje Worda. Grześ nie zastanawia się jak chwycić a-mail a Barbara jak zagrać C. Ich palce odnajdują właściwy dźwięk bez zastanawiania się za każdym razem jak to zrobić.

Widzimy więc, że odpowiednie ćwiczenia mogą nas uczynić wolnymi. Ten, kto wciąż musi się zastanawiać, jak zasznurować buty, jest niewolnikiem.

CS Lewis powiedział: „Współczesny zwyczaj odprawiania ceremonii w sposób nieceremonialny nie jest dowodem pokory - wskazuje raczej na niezdolność do zapomnienia o sobie w ceremonii".

Leithart: Kiedy już nauczymy się zasad rządzących zachowaniem w towarzystwie, możemy poczuć się w nim swobodnie. Kiedy już nauczymy się choreografii nabożeństwa, możemy zatracić się w uwielbieniu.

Pamiętam jak dla każdego z nas początki naszego nabożeństwa to była dziwaczna innowacja w stosunku do raczej spontanicznego i przypadkowego schematu nabożeństwa w kościołach gdzie byliśmy. Jakoś tak po cichu wszystko mówiliśmy, nie czuliśmy się swojo. Z czasem robimy postępy, nasze modlitwy, pieśni są coraz głośniejsze. Ale wierzę, że śmiałym głosem jeszcze bardziej możemy uczestniczyć w liturgii.

Jeśli jesteśmy stworzeni na Boży obraz to znaczy, że rytualne zachowanie jest dla nas czymś naturalnym. Pamiętamy jak działa Bóg. Każdego dnia wypowiadał słowa: Niech się stanie. Policzcie ile razy w opisie stworzenia pojawia się stwierdzenie:

„i to było dobre", a także „i nastał wieczór i poranek".

Dzieci cieszą się i radują mogąc powtórzyć coś co znają. Dorośli mają tendencję do bycia znużonymi poprzez powtarzanie. Ale Bóg się nie nuży. Chesterton: „Dzieci tryskają energią, są w głębi duszy dzikie i wolne, dlatego pragną rzeczy powtarzających się i niezmiennych. Zawsze mówią: „Zrób to jeszcze raz!": i dorosły robi to jeszcze raz i jeszcze, aż prawie wyzionie ducha. Dorośli bowiem nie są na tyle wytrzymali i silni by znajdować radość w monotonii. Ale być może Bóg mówi co rano słońcu: „Zrób to jeszcze raz!", i to samo powtarza co wieczór księżycowi? Może to, że wszystkie stokrotki są do siebie podobne, nie jest wynikiem zaprogramowanej konieczności. Może Bóg stwarza każdą z nich osobno i po prostu nigdy się nie nuży stwarzaniem stokrotek? Być może jedną z Jego cech jest wieczne niezaspokojenie dzieciństwa – my przecież zgrzeszyliśmy i zestarzeliśmy się; nasz Ojciec jest teraz młodszy od nas (...) Regularność zjawisk w przyrodzie nie może być jedynie zwykłą powtórką, lecz raczej teatralnym bisem".

Pomyślcie o Waszych rytuałach. Jeśli żyjecie w pośpiechu i jeszcze ich nie macie lub nie zdajecie sobie sprawy, że je macie, dobrze je świadomie ustalić i utrwalić. Często właśnie brak rytuałów powoduje, że stajemy się niewolnikami rzeczy, które mamy do zrobienia i na które prawie nigdy nie mamy czasu.

Warto np. postanowić: Codziennie rano przy kawie znajduję 15-20 minut na czytanie Biblii i modlę się. Raz w tygodniu pamiętam aby zadzwonić do rodziców, rodzeństwa lub przyjaciela. Raz na dwa tygodnie zapraszamy kogoś do siebie na obiad. Codziennie wieczorem czytam Pismo w gronie rodziny – z małżonkiem, dziećmi. W ndz nie uczę się i nie pracuję.

Codzienny całus dla osoby, którą kochasz jest pięknym rytuałem. I coś wyraża. Ceremonia ślubu Marcina i Natalii, której byliśmy świadkami to rytuał, a jednak niejedna osoba wzrusza się podczas tego typu uroczystości. Dlaczego? Bo widzimy jej TREŚĆ. Ktoś kto krytykuje rytuały, nie rozumie najczęściej ich treści.

Tak więc na bycie chrześcijaninem składają się rytuały. Ponieważ chrześcijaństwo to nie ideologia, ale sposób życia. A częścią życia są pewne stałe nawyki i zachowania. Gesty, emocje, czynności, które powtarzamy w domach i w kościele.

Mówiliśmy kiedyś, że bycie Polakiem tonie kwestia wyznania pewnych idei. Bycie Polakiem to kwestia pewnej tożsamości na którą składają się nie tylko poglądy, ale też:

- uczucia

- zachowania

- historia

- zwyczaje

Z chrześcijaństwem jest podobnie. To kwestia przynależności do rodziny. Kościół jest domem Bożym. Wierzący są braćmi i siostrami. Bóg jest Ojcem. Jak w rodzinie – tak i w kościele są pewne zasady, pełnimy określone funkcje, z rodziną wiąże nas historia, emocje. Mamy określony zasady zachowania: gdy przyjmujemy gości, gdy wspólne czytamy Biblię, gdy jemy posiłki, gdy idziemy spać.

Kiedy więc myślicie o wierze to myślcie nie jedynie w kontekście wyznawania pewnych praw, ale myślcie o więzi.

Jeśli zastanawiasz się w jakim miejscu jesteś jeśli chodzi o Twoją więź z Bogiem to nie tylko myśl o tym czy masz wszystko teologicznie poukładane, ale czy jako członek rodziny zachowujesz się jak członek rodziny.

Zachowuj się zgodnie z tym KIM JESTEŚ. Mówi Pismo.

„Napominam was tedy ja, więzień w Panu, abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze" - Efezjan 4:1.