Plagi i wyjście Izraela z Egiptu

2 Mojżeszowa 7:14-25

Historia plag i wyjścia Izraela z Egiptu pokazuje kontrast między postaciami biorącymi w niej udział : między faraonem, a Mojżeszem i Aaronem. Gdy faraonowi był przekazywany Boży rozkaz ten odmawiał wykonania go. Mojżesz i Aaron zaś nie tylko słuchali Bożego nakazu, ale czynili tak jak Pan rozkazał (7:6,20).

I na tym polega różnica między pobożnymi ludźmi, którzy chcą naśladować Boga, a tymi, którzy wolą Boże nakazy lekceważyć. Czytamy, że np. Noe uczynił tak jak mu rozkazał Bóg w przeciwieństwie do jemu współczesnych. Chrześcijanin to ktoś kto nie tylko słucha co mówi Bóg, ale wykonuje Jego przykazania. Nawet pomimo niesprzyjających okoliczności.

Plagi zesłane przez prawdziwego i żywego Boga były plagami zesłanymi bezpośrednio na Egipskich bogów.

Pierwszą plagą była zamiana Nilu w krew. Oczywiście życie w Egipcie było zupełnie uzależnione od Nilu. Ha'pi bożek Nilu był zupełnie bezradny wobec Boga, który użył Nilu jako instrumentu zniszczenia. Umarły ryby, rzeka zaczęła cuchnąć, a Egipcjanie musieli podążać wokół rzeki by mieć wodę do picia. Czarownicy Egipscy podrobili plagę zmieniając więcej wody w krew. Dzieło czarowników tylko wzmocniło sąd Boży.

Druga plaga to była plaga żab. Żaby były dosłownie wszędzie. Egipt został całkowicie pokryty żabami. Dla Egipcjan było to szczególnie niepokojące ponieważ żaba była jednym z bóstw. Oddawali cześć bogini głowie żaby zwaną Hekket, bogini urodzaju. Faraon wezwał Mojżesza i Aarona i obiecał że lud może wyjść na święto na 3 dni. Mojżesz prosił więc Boga o ustanie plagi i żaby zginęły w całym kraju tak iż w całym Egipcie brzydko pachniało. Egipcjanie zgarniali je na ogromne kopce.

Jednak faraon zmienił zdanie i zaciął się w swoim sercu. Zauważcie, że nieomal po każdej pladze jest ów zwrot nt. faraona. Jego zachowanie doskonale ilustruje prawdę o której mówił nasz Pan w przypowieści o bogaczu i Łazarzu, które kończy się peuntą Abrahama: Jeśli nie wierzą pismom Mojżesza, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą. Serce faraona było niewzruszone w obliczu 10 cudów.

Faraon po większości plag prosił Mojżesza aby ten modlił się do Boga o cofnięcie plagi. To pokazuje jaki naprawdę był faraon. Gdy doświadczał ulgi od sądu zapominał o dotrzymaniu obietnicy danej Mojżeszowi. I tak jest z ludźmi nienawróconymi. To czego pragną od Boga – to ulga w kłopotach. Nie mają zamiaru przyjść do Chrystusa ze swoimi grzechami, które często powodują te kłopoty. Raczej mówią: Pomódl się o mnie i moją rodzinę – chcąc ulgi, ale nie nawiązania zbawiennej więzi z Bogiem. Faraon nie zamierzał przyznać, że jego zachowanie powoduje plagi. Chciał jedynie ulgi. Podobnie Saul gdy wyznał Samuelowi „Zgrzeszyłem". Nie miał na myśli: „Zasmuciłem Boga, złamałem Jego prawo, chcę Go błagać o przebaczenie i odwrócić się od grzechu". Raczej miał na myśli: „Przykro mi, że ta sprawa wyszła na jaw". W jego sercu nie było miejsca na prawdziwą pokutę.

Postawa chrześcijanina jest zgoła inna. Chrześcijanin nie mówi: wierzę w Chrystusa bo On uwalnia mnie od problemów. Taka postawa cechuje religie wschodnie buddyzm, hinduizm – mantra to ucieczka od świata, od problemów i doczesności. Chrystus mówi – będziecie mieć problemy, ale dzięki mnie przez nie przejdziecie. Tylko okażcie się wierni. Życie chrześcijanina jest jak pieczenie ciasta mamy z małą córeczką, która od czasu do czasu lubi spróbować poszczególne składniki: mąkę, proszek do pieczenia, wanilię, jajka, cukier, proszek do pieczenia. Poza cukrem wszystko smakuje niezbyt dobrze, ale kiedy mama zmiesza składniki, włoży je do formy i upiecze – da to wspaniały efekt końcowy. Bóg czyni z nami podobnie. Bierze nasze stresy i problemy, „mieszając" je z sobą i umieszczając w żarze kryzysu. Ostatecznie, jeśli przechodzimy przez nie z wiarą – Bóg używa ich ku naszemu dobru - umacniając naszą wiarę (Rzym 8:28).

Faraon podobnie jak my dziś - słyszał Boży głos. Ale nie był to głos jak wielu dziś może chce rozlegający się z nieba. Był to głos dwóch staruszków przemawiających do samego władcy ówczesnego mocarstwa. Bóg nie zmienił swoich metod. Również dziś przemawia do nas przez sługi, którzy głoszą i wyjaśniają Boże Słowo.

Po czwartej pladze much – rozpoczyna się seria 4 kuszących propozycji faraona. Kuszących, lecz zdecydowanie sprzeciwiających się Bożemu nakazowi. Przyjrzyjmy im się:

Faraon widząc, że Izraelici byli nietknięci przez muchy - zawołał Mojżesza i zaoferował negocjacje. Jego propozycja wydawała się interesująca: 2 Mj 8:25.

Można by nawet pomyśleć, że to bardzo wspaniałomyślne ze strony króla Egiptu, iż nie sprzeciwiał się, ale nawet powiedział Izraelitom, że będzie „znosił" ich odmienny rodzaj nabożeństwa. Wielu Izraelitów może sądziło, że było to dowodem otwartości, dobrej woli, że chciał dać miejsce do praktykowania ich religii w swoim królestwie.

Dlaczego chcecie odosobnienia? Dlaczego nie chcecie stanąć na tym samym gruncie, co wasi sąsiedzi?

Takie słowa mogą brzmieć mądrze i rozsądnie. Ale Mojżesz pamiętał o nakazie Bożym, który brzmiał „Wypuść mój lud". Mojżesz dał faraonowi do zrozumienia, że to nie jest sytuacja gdzie możemy się spotkać w połowie drogi. Bogu należy się całkowite posłuszeństwo.

Czasami chrześcijanie zapominają o tym i starają się omijać Boże przykazania. Ile razy mieliście okazję słyszeć argumenty za tym, że nie ma nic złego w ślubach z osobami niewierzącymi, bo one nie mają nic przeciwko chrześcijańskiej wierze, albo argumenty za kultem obrazów, bo przecież pomagają nam one w skupieniu się na Bogu?

Odpowiedź Bożego słowa wobec tego typu ludzkich inwencji jest wciąż niezmienna: „Nie czyń tego".

Słowa Boga nie dawały miejsca na jakieś dwuznaczne zrozumienie: Wypuść mój lud oznacza, że nie ma mowy o budowie ołtarza i ofiarach dla Boga w Egipcie.

Faraon spróbował raz jeszcze: 8:27-28 (nie oddalajcie się zbytnio).

Jeżeli faraonowi nie udaje się całkowicie zatrzymać Izraelitów w Egipcie, próbuje to zrobić na ile to tylko możliwe w jego pobliżu.

Ktoś powiedział: „Sprawa Chrystusowa więcej szkód ponosi poprzez pozorne, połowiczne i częściowe odrzucenie świata, niż przez całkowite pozostanie w nim".

Chrystus powiedział: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Łk 9:62.

Odchodząc ze świata do Chrystusa nie możemy powiedzieć, że wolę nie oddalać się za bardzo od tych drzwi bo chciałbym jednak mieć tą możliwość powrotu by korzystać z uciech Egiptu. Wolę mieć na oku drogę powrotną. Zaznaczę ją sobie nicią, jak w labiryncie, bym miał zawsze możliwość powrotu do grzechu, który tak kochałem. Dobrze, faraonie, nie oddalę się za bardzo, bo inni jeszcze pomyślą, że w ogóle dziwny jestem. A i samemu nie mam ochoty żyć z dala od Egiptu.

„Wypuść mój lud, aby obchodzili święto ku mojej czci na pustyni!"

(2 Mj. 5,1). Tak brzmiał rozkaz Boży i musiał on zostać wypełniony, nawet wtedy, gdyby faraon przedłożył dziesięć tysięcy argumentów.

Po pladze gradu faraon znów był gotów na negocjacje.2 Mj 10:8-11.

Dobrze wy idźcie. Ale Wasze dzieci zostają z nami. Wy czcijcie Pana. Zgadzam się! Dajemy Wam religijną wolność!

Kiedy szatan nie może zatrzymać rodziców w Egipcie, to próbuje przynajmniej pozostawić tam dzieci.

Rodzice na pustyni, a ich dzieci w Egipcie. Niestety wielu dzisiejszych rodziców woli zostawić dzieci w Egipcie, bo dzieci podczas wędrówki to większy ciężar, większe wyzwanie, opóźnianie marszu, płacz na nabożeństwie.

Zostawmy je w Egipcie, a z czasem, jak podrosną zapytamy je czy będą chciały same dołączyć do nas.

Co Bóg jednak złączył, człowiek nie powinien rozdzielać. Dzieci od samego początku przymierza Boga ze swoim Ludem w Piśmie są częścią Ludu Bożego i adresatami Bożych obietnic.

Ale nie tylko szatan walczy o dusze naszych dzieci. O kształtowanie ich światopoglądu i wychowanie zabiega również faraon – można powiedzieć państwo.

Wy rodzice, możecie sobie wyznawać najróżniejsze dziwactwa, ale to my będziemy określać program nauczania waszych dzieci i będziemy od Was egzekwowali czy się jemu podporządkowujcie posyłając je do naszych instytucji. Dziś na naszych oczach – rzekomo w czasach wolności toczy się prawdziwa walka o nasze dzieci:

- 19 letnia Sara opuszczająca Anglię (do Irlandii) z powodu chęci odebrania jej dziecko po porodzie przez „opiekę społeczną"

- Polska rodzina, której chciano odebrać prawa rodzicielskie w Szwecji z powodu klapsa. Opieka socjalna nie pozwoliła dzieciom wrócić do domu i przydzieliła im adwokata.

Bóg nie był zadowolony z propozycji faraona i dotknął kraj plagą szarańczy.

Ostatnia, 4 propozycja faraona brzmiała:

„Faraon zawołał Mojżesza i rzekł: Idźcie, służcie Panu, tylko trzody i bydło wasze niech pozostaną. Także dzieci wasze mogą iść z wami"

(2 Mj. 10,24).

Cóż za dobroć. Dzieci już mogą wyjść, ale pozostać ma dobytek. Jest już na kolanach, doświadczony i wyniszczony wskutek plag, ale mimo tego chwyta się czego może by pokazać, że wciąż ma wpływ. Że jest stroną w dialogu z Jahwe. Że stoi na nogach i ma zamiaru przyjść się ukorzyć przed Bogiem. Jest w tym jak szatan: związany, rozbrojony, ale wierzgający przed ostateczną zagładą.

Wypuści naród, ale z pustymi rękoma bez środków do służby Panu i do życia.

Mojżesz odpowiedział: „W takim razie ty dasz nam zwierzęta na ofiary rzeźne i całopalne, byśmy je mogli przygotować Panu, Bogu naszemu. Więc także bydło nasze pójdzie z nami, a nie pozostanie nawet kopyto. Z niego bowiem weźmiemy na ofiarę Panu, Bogu naszemu, a my nie wiemy, co ofiarować Panu, dopóki tam nie przyjdziemy" (2 Mój.10,25-26).

Musimy mieć bydło ponieważ jeszcze nie wiemy czego Bóg będzie sobie życzył w ofierze. Zanim będziemy w stanie prawidłowo służyć Panu, musimy najpierw wyjść z Egiptu z tym co posiadamy.

Zauważcie kolejność:

Czyli najpierw wyjście z ciemności do światłości. Potem służba zgodna z Bożymi przykazaniami. To obraz naszej pielgrzymki.

Nie wychodzimy z Egiptu poprzez wypełnienie określonych nakazów. Raczej najpierw wychodzimy z Egiptu PO TO by służyć Bogu. Po to Bóg nas wyprowadza z Egiptu, z ciemności by nasze życie było dla Niego służbą i ofiarą. Zatem wyjście z ciemności do światłości to nie cel, to początek. Pierwszy krok. Narodziny. To początek wznoszenia duchowej budowli. „Wypuść syna mojego aby mi służył" – 2 Mj 4:23.

Nie można służyć Bogu we właściwy sposób jeśli najpierw nie opuści się duchowej jaskini pełnej duchowej i moralnej zgnilizny. Biblia jednak mówi: najpierw wyjdź i przyjdź do Chrystusa. I POTEM służ mu będąc uwolnionym od życia, światopoglądu, wartości, religii w której tkwiłeś.

Pamiętajmy: Przykazania i wymagania Boże muszą być przestrzegane pomimo wszystkich argumentów wroga.

Taki był Mojżesz. Tam gdzie w grę wchodzą Boże nakazy – nie ma miejsca na kompromis i negocjacje z faraonem.

Ostatecznie po 10 pladze faraon wypuścił Izraela.

Po tym jednak jak już byli w drodze zdał sobie sprawę, że niewolnicy Izraelscy byli jego jedynym bogactwem jakie w tym momencie miał. Wyjście Izraela stało się więc dla niego 11 plagą, którą faraon postanowił zatrzymać. Posłał za nimi uzbrojone rydwany, które później Bóg zniszczył w morzu. Egipt został kompletnie zniszczony, stał się ruiną. Bóg osądził Egipt, a przyczyną jego klęski był bunt Króla. Dlatego tak ważne jest kto stoi na czele państwa i dlatego powinniśmy się modlić o powołania wśród chrześcijan do sprawowania ważnych zadań w państwie.

Kiedy Lud wychodził z Egiptu tym, który ich wyprowadził i prowadził po pustyni był Chrystus.

Kiedy Mojżesz odrzucił bogactwa Egiptu postanowił iść za Jezusem. Kiedy chleb spadł z nieba, chlebem był Chrystus. Kiedy skała wytrysnęła i Lud pił wodę, skałą był Chrystus.

Mojżesz zmarł na Górze Pizga mając 120 lat. Miejsce jego grobu zna tylko Bóg. Zanim Mojżesz umarł Bóg pokazał mu chwałę i piękno Ziemi Obiecanej 5 Mj 34:4-5

Zastosowania:

1. Służ Bogu niezmiennie pomimo argumentów współczesnych faraonów. Jeśli Bóg mówi skacz – to nie pytaj czy masz skakać tylko jak wysoko.

2. Celem nie jest unikanie przeciwności, ale życie pośród nich. I przechodzenie przez nie z wiarą. Tak jak czynił to Mojżesz. Bóg powołał go ze spokojnego pustkowia by poszedł w sam środek problemów – przed oblicze Bożego wroga – faraona.

3. Wychodząc z Egiptu nie pozostawiajmy w nim swoich bliskich. Bogu zależy na naszych dzieciach, na przyszłych pokoleniach. Pamiętaj, że państwo również nie jest tu neutralne i nie zawsze będzie Cię wspierało w Twoich dążeniach.

4. Bóg wyprowadził nas z naszego Egiptu nie abyśmy żyli w stagnacji, ale abyśmy mu służyli. Najpierw wyjścia, potem służba. Nie zostaliśmy powołani tylko by być zbawionymi. Bóg dał Izraelowi instrukcje w drodze do Ziemi Obiecanej oraz jak już do niej weszli – również ich pouczył jak mają w niej organizować życie. Podobnie jest z nami.

5. Czy hańba Chrystusowa znaczy dla Ciebie więcej niż chwała, akceptacja i poparcie Egiptu? Czy gotów jesteś porzucić wartości, zwyczaje Egiptu – by naśladować Chrystusa?