Modlitwa Pańska "Ojcze Nasz"

„Ojcze nasz" – Mt 6:9nn

Prawdopodobnie żadna inna część Pisma Św. nie jest tak dobrze znana jak właśnie ta. Któż nie zna słów modlitwy Pańskiej. Najczęściej jest to pierwsza modlitwa której się uczyliśmy jako dzieci. Ludzie, którzy nigdy nie przeczytali strony Biblii - znają modlitwę Ojcze Nasz. Ale dobrze byłoby gdyby duch tej modlitwy była tak dobrze znana jak jej słowa.

Zawiera zalążek wszystkiego czego powinien pragnąć dojrzały chrześcijanin. Skonfrontujmy nasze modlitwy z modlitwą której uczył nas Jezus.

Pierwsza rzecz jaką powinniśmy wyciągnąć z tego fragmentu jest taka, że modlitwy musimy się uczyć. Dziwne prawda? Szczególnie w czasach gdy ceni się szczerość, spontaniczność nade wszystko. Modlitwa Ojcze Nasz ukazuje, że ludzka inwencja w przychodzeniu do Boga nie jest niczym dobrym. Skoro uczniowie potrzebowali uczyć się modlitwy. Tym bardziej my potrzebujemy. Musimy uczyć się w jaki sposób powinniśmy przychodzić do Boga np. podczas nabożeństwa.

Mimo iż Jezus wskazał na wzorzec modlitwy są tacy, którzy mówią, że nie należy modlić się słowami modlitwy Pańskiej ponieważ Bogu nie zależy na regułkach ani na modlitwach pisanych na kartce.

Tymczasem zwróćcie uwagę, że ci ludzie często uwielbiają Boga regułkami np. śpiewając te same wydrukowane pieśni. I nie przeszkadza im, że są to słowa, które ktoś spisał i które co tydzień powtarzają.

Po drugie sama Biblia pełna jest spisanych modlitw. Psalmy to modlitewnik i śpiewnik dany od Boga, mamy modlitwy Ezdrasza, Nehemiasza, Mojżesza, Chrystusa, Symeona, ap. Pawła.

W historii Kościoła modlono się słowami modlitw ludzi, którzy chodzili blisko z Bogiem. Nie dlatego, że nie potrafimy modlić się swoimi słowami, ale dlatego, że chcemy uczyć się modlitwy również od innych. Modlitwy innych chrześcijan są i powinny być dla nas wzmocnieniem.

Oczywiście modlitwą wzorcową jest Modlitwa którą nauczył nas Pan Jezus. Z jednej strony nauczył jej uczniów po to by modlili się jej słowami – sam powiedział: gdy się modlicie mówicie. Z drugiej strony na podstawie jej treści możemy wyciągnąć wnioski dotyczące naszej modlitwy – tego o czym powinniśmy pamiętać i co powinno być priorytetem w naszych modlitwach.

Czasami modlimy się słowami Ojcze Nasz tak automatycznie, że gubimy gdzieś po drodze znaczenie i głębię tej modlitwy. Przyjrzyjmy się dokładniej o co modlimy się kiedy wypowiadamy słowa tej modlitwy:

Ojcze Nasz

Pierwszy zwrot od razu pokazuje do KOGO mamy się modlić. Jezus we wzorcowej modlitwie nie wskazał, że mamy się modlić do aniołów lub świętych lecz do samego Boga.

Jak mamy zwracać się do Boga? „Ojcze nasz" - aby już na początku modlitwy wzbudzić w nas i dziecięcą bojaźń i zaufanie do Pana, które są podstawą modlitwy.

Już na samym początku Jezus uczy nas W JAKI SPOSÓB należy zwracać się do Boga. Bóg jest nie tylko naszym stwórcą. Jest naszym Ojcem. Co oznacza, że istnieje między Nim, a nami więź jak między rodzicem, a synem i córką. To pierwsze słowo od razu zamyka usta i dywagacja na temat tego czy Bóg jest nieosobową siłą, pierwszą przyczyną, Matką Naturą czy kimś podobnym. Jest Ojcem, dlatego modlitwa Ojcze Nasz jest modlitwą tych, którzy mają z Nim tą szczególną, zbawczą więź i zostali adoptowani do Bożej rodziny. Nikt poza tą rodziną nie ma prawa nazywać Boga swoim Ojcem. Jn 1:12, Rzym 8:9. Ojcze Nasz to nie uniwersalna modlitwa całej ludzkości, która ma prawo Boga nazywać swoim Ojcem. Niedawno na jednym z koncertów wokalista powiedział do obecnych na koncercie dziewczyn, ze jesteście księżniczkami ponieważ jesteście córkami Króla Wszechświata, Piękne słowa, ale tyczą nie tych, którzy przychodzą na koncerty, ale tych, którzy ufają Synowi Króla wszechświata.

Ale zwróćcie uwagę. Ojcze nasz jest modlitwą właśnie rodziny. Jest modlitwą wspólnotową. Jezus nie uczy nas modlić się Ojcze Mój, lecz Ojcze Nasz. Ma to o tyle znaczenie, że wskazuje nam na to, że jeśli jesteś Synem, który ma Ojca w niebie to nie jesteś jedynakiem. Masz braci i siostry z którymi wspólnie powinieneś przychodzić do Ojca. Chrześcijaństwo to nie tylko więź z Ojcem, to także więź z pozostałymi synami i córkami Boga. Biblia to dokument przymierza dany Kościołowi, a nie Tobie oddzielnie, nabożeństwo to spotkanie Oblubienicy z Oblubieńcem, a nie Twoje prywatne spotkanie z Bogiem. Bóg związał się przymierzem z Ludem. Pamiętajmy o tym. Nie ma chrześcijaństwa w zaciszu pokoju lub przy Internecie w kafejce „religia" na onecie albo na forum chrześcijanie.

Któryś jest w niebie

Ucina wszystkie dywagacje o ziemskich wyobrażeniach i podobiznach Boga, o bogu będącym w kamieniu, w kwiecie czy w każdym człowieku. Nie jesteśmy panteistami. Nie wszystko jest Bogiem, a Bóg nie jest wszystkim. Oczywiście Bóg jest wszechobecny, ale Pismo Św. bardzo często mówi o niebie jako jego miejscu jego przebywania. Niebie nie jako sklepieniu które możemy zobaczyć nad sobą. Ale duchowym miejscu. W jęz. Polskim mamy niestety jedno słowo na to co w j.ang mówi się sky czyli niebo w znaczeniu tego co widzimy gdy podniesiemy głowę oraz heaven jako o niebie w znaczeniu pobytu Boga i ludzi zbawionych.

Święć się imię Twoje

W zapisie modlitwy której uczył Chrystus Łukasz podaje 6 próśb. Najpierw 3 prośby dotyczące spraw samego Biga – Jego imię, Królestwo i Jego wolę. Potem 3 prośby odnoszące się do naszych spraw – chleb powszechni, przebaczenie i zachowanie nas od pokus. Najpierw sprawy Boga, potem nasze. Modlitwa więc to nie egoistyczna lista zakupów i naszych marzeń. Bóg to nie jest dżin w butelce.

Tu mamy pierwszą prośbę. Modląc się Święć się imię Twoje wyrażamy pragnienie aby imię Boga było wywyższone we wszystkim i obdarzone czcią. Chrześcijanin, który mówi – a co mnie interesuje to czy imię Boże jest poważane w moim kraju – nie rozumie znaczenia modlitwy Pańskiej. Tam gdzie imię Boże imię Jahwe nie jest święcone, tam powinien nas ogarniać smutek i pragnienie niesienia chwały Boga tam gdzie nas powołał.

Mamy się modlić aby Jego imię się świeciło. To znaczy żeby było uważane za najbardziej świętą, cenną i chwalebną rzecz na świecie. Czy chcemy tego? Czy też jesteśmy tak skupieni na własnym szczęściu, że Bóg jest nam potrzebny do tego by je odnaleźć. Nic nie ocenimy właściwie jeśli imię Boga nie będzie u nas najwyższą wartością. Być może dziś utraciliśmy poczucie świętości i może te słowa brzmią abstrakcyjnie.

Katechizm Heidelberski z 1563 r.

Pytanie 122:

Jak brzmi pierwsza prośba Modlitwy Pańskiej?

"Święć się imię Twoje", to znaczy: Boże pozwól się naprawdę poznać, pozwól się czcić, wielbić i wysławiać we wszystkich Twych dziełach, z których promienieje Twoja wszechmoc, mądrość, dobroć, sprawiedliwość, miłosierdzie i prawda. Daj nam również tak pokierować życiem - myślami, słowami i czynami - aby z naszego powodu nigdy nie bluźniono Twojemu imieniu, lecz czczono je i wielbiono. Ps.106:1-2; Rz.11:33-36; Ps.115:1.

Przyjdź Królestwo Twoje

Biblia uczy nas wiele prawd na temat Królestwa. Co najmniej dwie z nich warto pamiętać: 1. Że zostało zainaugurowane przez życie, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego. Jezus wielokrotnie mówił, że Królestwo jest pośród Was, że jeśli mocą Ducha Św. Są wypędzane demony, to Królestwo nadeszło. I to jest fakt. Nawet jeśli TVN będzie nam pokazywać rosyjskie czołgi w Gruzji. Co więc należy do przyszłości? Dlaczego mamy się więc modlić o przyjście Królestwa?

2. Druga prawda: Ponieważ jego pełnia, jego ostateczny kształt jest rzeczą przyszłości. Dlatego modlimy się pragnąć aby Boże Królestwo przyszło i w pełni ogarnęło całą ziemię. Zobaczcie więc, że skupiamy się cały czas na Bożym planie dla wszechświata, a nie na nas samych. Chcemy by Boże zamiary się realizowały w świecie. Modlitwa Pańska więc uśmierca nasz egocentryzm bo częściej nawet w modlitwie wolimy myśleć o sobie niż nawet o Bożej chwale i innych.

Chcemy przyjścia Królestwa w pełni. Ale zobaczcie. Nie modlimy się: zabierz nas do Swego Królestwa. Modlimy się aby Królestwo Boże przyszło TUTAJ. Czyli to jest miejsce naszego powołania i skupienia. Boże Królestwo zstępuje z nieba na ziemię. A nie my jesteśmy do niego eksportowani. Ostateczny plan Boga dla wszechświata to ziemia która łączy się z niebem. Modlimy się o import Królestwa TUTAJ, a nie nasz eksport DO Królestwa w jakimś nieokreślonym miejscu.

Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi

Można powiedzieć, że Bóg stworzył dwie rzeczywistości. Niebo i ziemię. Niebo czyli miejsce gdzie „zamieszkuje sam Bóg wraz z aniołami i świętymi". Oraz ziemię w której mieszka Jego stworzenie, m.in,. my upadli grzesznicy. Bożym zamiarem jest aby Jego wola działa się zarówno w niebie, jak i na ziemi. Na ogół nie mamy problemu z zaakceptowaniem faktu, że Boża wola dzieje się w niebie. Ale TAK SAMO na ziemi? To chyba przesada.

A jednak Jezus tego uczył.

Jaki z tego wniosek? Taki, że to nie jest wszystko jedno co się dzieje w Sudanie, Chinach czy Kostrzynie. To nie jest tak, że powinniśmy być zainteresowani tylko sprawami własnej duszy, nieba i tego co nas czeka po śmierci. Powinniśmy pragnąć aby Boża wola działa się na ziemi w każdym aspekcie. Ekonomii, sztuce, polityce, kulturze, edukacji. Żadnej dziedziny nie powinniśmy oddawać pod władanie szatanowi. Ps 24:1 – Pańska jest ziemia i to co ją napełnia. Świat i wszyscy jego mieszkańcy. Tak jak niebo- ziemia jest Bożą własnością i prosimy aby Boża wola działa się w otaczającym nas świecie.

Czasami chrześcijanie zachowują się tak jakby żyli na tonącym okręcie. A nikt nie poleruje sreber na tonącym statku. Po co więc angażować się w życie społeczne.

Ale Biblia niczego takiego nie uczy. Świat to nie tonący okręt. Raczej zachwaszczony ogród, który z czasem będzie nabierał kształtu Ogrodu Eden poprzez wierną i wytrwałą służbę głoszenia Ewangelii i moc Ducha Św.

Chleba naszego powszechnego daj nam dzisiaj

Czasami może wydaje nam się, że nie musimy się wiele natrudzić by mieć bochenek chleba To oczywiste, że każdego dnia wstajemy i na śniadanie lub na kolację jemy chleb. Jezus pokazuje jednak, że nawet w najmniejszym aspekcie, w każdej naszej codziennej potrzebie jesteśmy na Bożym utrzymaniu.

To wyraz naszej zależności od Boga. Ponieważ wciąż jesteśmy w potrzebie i wciąż zależymy od Ciebie, prosimy Cię byś każdego dnia nas zaopatrywał. Zobaczcie, to wyraz Opatrznościowego działania Boga. To czy będziemy spożywali powszechni chleb zależy od Bożego zmiłowania. Jeśli uważasz, że chleb Ci się należy lub że zapracowałeś na niego siłą własnych rąk, to zachowujesz się jak pasożyt i niewdzięcznik. To Bóg udziela Ci sił, zdrowia, możliwości do zdobywania chleba. Wystarczy że odejmie swoją rękę, a umarłbyś z głodu.

Chleb oznacza tu szerzej, wszystko czego potrzebujemy aby żyć. Chrystus powiedział, że nawet wróbel nie spadnie na ziemię bez woli Ojca.

Praktycznym przejawem wdzięczności za powszechni chleb, który mamy dzięki Bogu np. codzienna modlitwa przed posiłkiem. Czy dziękujesz Bogu za to, że masz co schować do lodówki, za to, że masz gdzie pracować, za to, że stać Cię na czynsz, na komputer.

Może to brzmi mało duchowo i zbyt drobiazgowo, ale właśnie tego uczył Jezus. W najmniejszym szczególe zależymy od Boga.

Katechizm Heidelberski 1563 r.

Pytanie 125:

Jak brzmi czwarta prośba?

"Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj", to znaczy: zechciej nas zaopatrywać we wszystko, co konieczne do życia, abyśmy dzięki temu poznali, że jedynym źródłem wszelkiego dobra Ty jesteś i że bez Twego błogosławieństwa nasze starania, nasza praca, a nawet Twoje dary nie będą służyły naszemu dobru. Tak więc chodzi o to, abyśmy nie pokładali ufności w żadnym stworzeniu, lecz jedynie w Tobie. Ps.104:27; Mt.6:25; Dz.14:17; Ps.37:3-7.

I odpuść nam nasze grzechy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

Pierwsza prośba dotycząca naszego życia była doczesna, dotyczyła codziennego chleba. Teraz sprawy duchowe, dotyczące naszej wieczności. I znów zobaczcie, Bogu zależy zarówno na naszym ciele jak i duszy. Zarówno wieczny jak i doczesny wymiera naszego życia zależy od Boga i Jego zmiłowania.

Jeśli my nie przebaczamy, zapewne jest to oznaką serca, które nie doświadczyło nigdy przebaczenia. Człowiek, który nie chce przebaczać nie rozumie, że swoim postępowaniem w nieskończony sposób obraził majestat świętego Boga i nie zdaje sobie sprawy z potrzeby własnego przebaczenia. Nie wie co to znaczy łaskawość, dobroć i nieskończone miłosierdzie ponieważ nigdy na swej drodze nie spotkał Chrystusa, który przebacza tym, którzy z własnym wstydem, całym zakłamaniem, ciężarem grzechu przyszli do Niego.

Jeśli nie chcesz przebaczyć swojemu bliźniemu to nie módl się słowami Modlitwy Pańskiej ponieważ modlisz się o własny sąd. Mówiąc: „Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" prosisz by Bóg potratował cię tak, jak ty traktujesz tych, którzy zgrzeszyli przeciwko Tobie. Pomyśl więc jak czy odpuszczasz swoim winowajcom. Bóg traktuje serio Twoje słowa. O wiele poważniej niż może się Tobie wydawać.

I nie wódź nas na pokuszenie ale nas zbaw ode złego

Te słowa oznaczają: wiemy, że jesteśmy słabi i prosimy Cię zachowaj nas od pokusy, która sprawiłaby, że zgrzeszymy. Nie pozwól nam ścierać się z pokusami, z którymi w naszej słabości możemy ulec. Wyrażamy więc naszą słabość. Człowiek, który uważa się za duchowego mocarza – nigdy nie powie w ten sposób. Myśli raczej: Ja potrafię sobie poradzić z każdą pokusą! Wiem co jest złe i umiem odrzucić to co nie podoba się Bogu. Ktoś taki nie powinien modlić się Ojcze Nasz. Takie słowa objawiają pychę i zupełnie niezrozumienie własnych możliwości, własnych słabości. Każdy pastor, ksiądz i papież powinni prosić Boga by zachował ich od pokuszenia, bo każdy z nas w każdym momencie może upaść.

Katechizm Heidelberski

Pytanie 127:

Jak brzmi szósta prośba?

"Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego", to znaczy: bez Ciebie jesteśmy tak słabi, że nie ostalibyśmy się ani chwili, co więcej - nasi śmiertelni wrogowie: diabeł, świat i własne nasze ciało bezustannie na nas czyhają. Dlatego Ty zechciej chronić nas i wzmacniać mocą Ducha Świętego, abyśmy mogli skutecznie im się opierać aż do pełnego zwycięstwa i nie ulec w tej duchowej walce. J.15:5; Ef.6:12; Rz.7:23; Gal.5:17; Mt.26:41; Ef.6:13.

Albowiem Twoje jest Królestwo, moc i chwała na wieki wieków

Ostatnie zdanie wynika z tego, że Królestwo tego świata jest własnością Boga. Do niego należy cała moc i tylko On zasługuje na oddanie Mu chwały.

Pomyślmy: czy nie powtarzamy czasami Modlitwy Pańskiej nie dbając tak naprawdę o to co tym samym mówimy. Czy zależy nam na tym by Boże imię się święciło, o to by Jego Królestwo przyszło w pełni, o to by Boża wola działa się tu na ziemi we wszystkim. Nie mamy poczucia zależności od Boga, nie prosimy i nie dziękujemy za codzienny chleb, bo to oczywiste, że większość ludzi go ma, wcale nie mamy zamiaru przebaczać tym, którzy nas zranili. Nie mamy zamiaru unikać pokus bo zawsze znajdziemy jakieś wytłumaczenie dla naszych decyzji, które podjęliśmy bez modlitwy o mądrość od Ducha Św.

A mimo to modlimy się Ojcze Nasz!

Ale nie chodzi aby rezygnować z tej modlitwy. Sam Chrystus nas jej uczył. Chodzi raczej o to by badać własne serce, postępowanie i dostrajać własne życie do Bożych oczekiwań. Tego sobie i Wam wszystkim życzę. Amen!