Czym jest kościół i czy chrzest włącza do kościoła?

Czym jest kościół? Czy chrzest włącza nas do Kościoła? Czy jeśli tak, to w związku z czym konieczny jest do zbawienia?

Autor nieznany


Tak naprawdę są to trzy pytania. Więc po kolei:

Ad.1. Czym jest kościół?

To bardzo ogólne pytanie i na ten temat można napisać całą książkę. Pozwól, że napiszę tylko kilka podstawowych prawd nt. kościoła, o których uczy Pismo Św. Jeśli zechcesz bym rozwinął jakąś myśl – proszę, daj znać. Kościół (z gr. ecclesia) dosłownie oznacza „zgromadzenie ludu", „wywołani". W kontekście Kościoła Jezusa Chrystusa oznacza wywołanych ze świata dla Boga. Początków kościoła należy szukać w Księdze Rodzaju gdy Bóg zawarł przymierze z Abrahamem dając obietnicę bycia Bogiem jego i jego potomstwa. Warunkiem trwania w przymierzu była wiara, zaś znakiem przymierza – obrzezanie.

7. I ustanowię przymierze moje między mną a tobą i potomkami twoimi po tobie według pokoleń ich jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie. 1 Moj. 17:7


10. A to jest przymierze moje, przymierze między mną a wami i potomstwem twoim po tobie, którego macie dochować: obrzezany zostanie u was każdy mężczyzna. 1 Mj 17:10


Widzimy więc, że przymierze Abrahama miało charakter duchowy. Kościół jako Lud Boży ma więc swoje źródła w Starym Testamencie (zob. 2 Mj 12:47; Joz 9:18; Sdz 20:1; 1 Krl 8:5). Apostoł Paweł wyraźnie postrzega kościół nowotestamentowy (zainaugurowany w Dniu Pięćdziesiątnicy) jako spadkobiercę obietnic przymierza Abrahamowego. Poganie dołączyli do uczestników „przymierzy obietnicy" (Ef 1:23, 2:12, 2:19-23) oraz „społeczności Izraela" tworząc z wierzącymi Żydami Izrael Boży – Lud Nowego Przymierza (Gal 6:16).

Kościół w Piśmie Św. opisywany jest jako Ciało Chrystusa, filar i podwalina prawdy, święci, wybrani. Niektórzy, myślę, że trafnie, opisują kościół jako (duchową) rodzinę rodzin. W jej skład, jak w przypadku „normalnej" rodziny wchodzą osoby w różnym wieku (od niemowląt po starców) o różnym pochodzeniu, płci, wykształceniu, narodowości. Kościół jest wspólnotą chrześcijan, uczniów Chrystusa, którego Głową jest sam Zmartwychwstały Pan. To właśnie z tego powodu Pismo Św. podkreśla konieczność przynależności do kościoła każdego, kto szczerym sercem wzywa Pana Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela.

Ad. 2. Czy chrzest włącza nas do Kościoła?

Tak. 1 Kor. 12:13 wiąże te kwestie ze sobą: „ Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało - czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem." Zdecydowana większość kościołów łączy chrzest z członkostwem i włączeniem do społeczności kościoła. Taka była też praktyka wczesnego kościoła. Nie istniało pojęcie: „Ochrzczony chrześcijanin POZA wspólnotą kościoła." Uczniów identyfikowano poprzez fakt otrzymania chrztu i przynależności do kościoła (Dz.Ap.11:26). Być ochrzczonym oznacza m.in. być częścią Ciała Chrystusa (kościoła).

Ad.3. Czy jeśli tak, to w związku z czym konieczny jest do zbawienia?

Tak i nie. Nie w tym sensie, że nie gwarantuje zbawienia. Tak jak obrzezanie nie gwarantowało wejścia do Ziemi Obiecanej tym, którzy je otrzymali. Chrzest rozpoczyna proces uczniostwa, jest początkiem drogi chrześcijańskiej, a nie jej zwieńczeniem. Z pewnością w niebie znajdą się ludzie, którzy nie byli ochrzczeni w czasach Nowego Przymierza, podobnie jak wielu ludzi wiary, którzy nie otrzymali znaku obrzezania w Starym Przymierzu (Melchizedek, Jetro, Naaman – Syryjczyk, Nabukadnesar). Nie ma automatyzmu w kwestii życia wiecznego. Nie można go sobie zarezerwować jednym sakramentem. Z pewnością powyższe słowa nie powinny być jednak traktowane jako przyzwolenie na lekceważący stosunek do sakramentu chrztu. Świadome zaniedbywanie i uchylanie się od przyjmowania sakramentów tak jak świadome unikanie kontaktu z głoszonym Słowem Bożym jest niszczące dla duszy człowieka. I w tym sensie odpowiedź na powyższy pytanie brzmi: Tak ponieważ chrzest jest biblijnym świadectwem wiary człowieka. Problemem jest, że biblijne świadectwa zastąpiliśmy ludzkimi i dziś łatwiej nam uznać kogoś za wierzącego kto wyszedł do przodu podczas ewangelizacji lub odmówił „modlitwę grzesznika" z książeczki ewangelizacyjnej niż kogoś, kto przyjął chrzest i trwa w wierze będąc częścią kościoła. Chrzest jest więc konieczny by być częścią odkupionego przez Pana ludu Bożego. Słynne słowa św. Cypriana biskupa Kartaginy z połowy III w.: „Extra Ecclesiam salus nulla" („Nie ma zbawienia poza kościołem") niosą ze sobą przekonanie wczesnego kościoła o związku zbawienia z przynależnością do nowego Ludu Bożego (kościoła powszechnego), które ściśle wiąże się z przyjęciem chrztu. To przekonanie towarzyszyło kościołowi od początku. Oczywiście Bóg może zbawić kogo chce i jak chce, to jednak kościół jako filar i podwalina prawdy (1 Tm 3:15) po to został założony przez naszego Pana, by to właśnie w jego kontekście i poprzez jego misję zbawienie mogło się dokonywać w życiu ludzi. Myślę, że z tego powodu w Nicejskim Wyznaniu Wiary z 325 r., z którym identyfikuje się cały kościół zachodni (kościół wschodni nie zgodził się ze słynnym „filioque" o pochodzeniu Ducha Św.), mamy stwierdzenie: „Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów". Ów zwrot to nawiązanie do biblijnych fragmentów łączących chrzest ze zbawieniem i odpuszczeniem grzechów: „Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony." – Mk 16:16, „A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego". - Dz.Ap. 2:38

Oczywiście to nie sakrament zbawia. Tak jak nie zbawia kościół. Same w sobie nie mają takiej mocy. Zbawia natomiast Chrystus z niczym nie wysłużonej łaski (Ef 2:8-10). Zarówno kościół jak i dostępne w jego kontekście „narzędzia łaski" (jakimi są głoszone i wyjaśniane Słowo Boże, sakramenty, dyscyplina kościelna, społeczność Braci i Sióstr w wierze) są środkami, poprzez które Chrystus powołuje do wiary, podtrzymuje ją i wzmacnia. Zaniechanie i zaniedbanie jakichkolwiek środków Bożej łaski (sakramentów, uczestnictwa we wspólnych nabożeństwach, społeczności z chrześcijanami itd.) jest śmiercionośne dla duszy człowieka co niesie ze sobą wieczne konsekwencje.