Kwestia kanoniczności, autorytetu, orzeczeń kościoła

Od pewnego czasu interesuję się doktryną Sola Scriptura – jedną z podstaw reformacji. Jakiś czas temu przeprowadziłem kilka dyskusji z czynnymi katolikami. Próbowałem wcielić się w obrońcę Sola Scriptura. Wtedy zadano mi następujące pytania na które odpowiedzi nie potrafię znaleźć:

1) Skoro uważasz ze nikt nie ma prawa decydować arbitralnie w co wierzy Kościół to na jakiej podstawie twierdzisz że jedne księgi są natchnione, a inne nie? Skoro odmawiasz kościołowi nieomylności uważając za nieomylną tylko Biblię to konsekwentnie musisz przyznać że jej skład może być omylny i wychodzi Ci sprzeczność.

2) mówisz że pewne pisma od początku cieszyły się autorytetem i dlatego weszły do kanonu bo były ogólnie i powszechnie uznane. Nie jest to prawdą - trzon to Ewangelie, Dzieje, większość listów Pawła. Drugi List Piotra nie był‚ nawet dobrze znany ani uznawany za powszechnie natchniony aż do czasów Orygenesa, który też uważał‚ go za „wątpliwy", Euzebiusz z Cezarei pisał‚ że uchodzi on za podsunięty. Podobnie było z listem Jakuba - mniej więcej w tych czasach pojawia się o nim ślad, trochę większym ale również wielokrotnie wątpliwym uznaniem cieszyły się Hbr (uznany mimo nieznanego autorstwa!) i Apokalipsa. Dlaczego więc masz te Pisma dziś w NT? Powiem Ci więcej - we wczesnym chrześcijaństwie były powszechnie znane i cieszyły się znamieniem natchnienia inne pisma np. Didache czy Pasterz Hermasa (który cytował‚ jako Pismo np. Ireneusz z Lyonu), list Klemensa, list Barnaby. Dlaczego nie masz ich dziś w NT?

3) Skoro przyjmujesz za prawidłową decyzję synodów w III wieku co do kanonu, zdanie czołowych ojców na ten temat (którzy de facto kryształowi też nie byli ale mimo to podjęli taką. a nie inną decyzję z której korzystasz i którą uznajesz, a którą podejmowali nawet niejednomyślnie to dlaczego nie uznajesz ich innych decyzji np. co do obecności Jezusa w Eucharystii i ofiary mszy, podziału na kler i laikat, modlitw do męczenników, kultu obrazów czy nazywania Marii Theotokos - te same decyzje podejmowali ci sami Ojcowie w tym samym czasie!

4) mówisz, że należy trzymać się tylko pierwotnych, biblijnych doktryn, a resztę odrzucić jako naleciałości. Pomijając kanon wykaż mi, że pierwsi chrześcijanie wyznawali doktrynę Trójcy w którą wierzą prawie wszyscy protestanci, a która to została ustalona dopiero w wiekach późniejszych. Pokaż mi cytaty z wczesnych Pism na temat, że Jezus jest tym samym Bogiem co Jahwe i że Duch Święty jest Bogiem i w dodatku tym samym co Jahwe i Jezus.

5) Co do czystości Biblii - musisz ufać Tradycji że to co czytasz to Nowy Testament (a nie inne księgi i w dodatku "przerobione"). Prawda ? Nadto zakładasz nieprawdziwą kontrowersję - nie brzmi ona bowiem "Biblia czy Tradycja", ale "Czy TYLKO Biblia?" - i tu już spis treści jest pozabiblijny. Nie sądzę by "zaufanie tłumaczom i specjalistom" mogło Ci powiedzieć które księgi należą do Nowego Testamentu, a które nie – niestety. Prawda jest taka że kanon jest niczym innym jak Tradycją Kościoła.

Bardzo mnie to trapi, proszę o wyczerpującą odpowiedź. Dziękuję bardzo z góry. brecker


Witaj brecker, zadałeś trudne, ale ważne pytania. A więc po kolei:

Ad.1. Jest kilka kryteriów kanoniczności. Z pewnością o kanoniczności nie decyduje orzeczenie kościoła. Kościół nie decyduje co jest Słowem Bożym lecz rozpoznaje co nim jest. J.I. Packer powiedział: "Kościół w nie większym stopniu dał nam kanon Nowego Testamentu niż Izaak Newton dał nam siłę grawitacji. Bóg dał nam grawitację, poprzez dzieło stworzenia i podobnie dał nam Nowy Testament poprzez natchnienie poszczególnych ksiąg, które wchodzą w jego skład."

Ostatecznie Duch Św. (a nie kościół) przekonuje każdego chrześcijanina o tym, że to co słyszymy i czytamy w Biblii jest Bożym Słowem (zob. 1 Tes 2:13). Nikt z ludzi nie jest w stanie uwierzyć (w Chrystusa i Jego Słowo) bez nadnaturalnego działania Ducha Św. przemieniającego serca i umysł człowieka. Czy orzeczenie kościoła powoduje, że ludzie wierzą w kanon? Ależ skąd! Tym co przekonuje grzesznika o boskim pochodzeniu Ks. Izajasza, Psalmów, czy Ew. Jana jest sam Bóg.

Oczywiście są również obiektywne kryteria kanoniczności ksiąg Nowego Testamentu. Można wymienić:

- Apostolskie autorstwo (lub bezpośredniego towarzysza apostoła)

- Zgodność z Pismami Starego Przymierza

- Rozpoznanie przez kościół (już w I wieku niektóre księgi były rozpoznawane jako święte – 2 P3:15-16)

Ad.2. Dlaczego nie mamy Didache, Pasterza Hermasa listu Klemensa, czy Ew. Tomasza w kanonie? Czy dlatego, że kościół orzekł, że nie są Słowem Bożym? Nic bardziej mylnego! Pamiętaj, że natchnienie księgi jest niezależne od orzeczenia kościoła. Lud Boży nie określa, lecz odkrywa kanon. Jest sługą, a nie matką kanonu; nie jest magisterium lecz wykonawcą kanonu; nie tworzy, ale rozpoznaje kanon; nie jest panem, lecz sługą kanonu.

To ważne ponieważ Kościół Katolicki uczy, że dał nam kanon w nieomylny sposób określając jego skład (!). To bardzo buńczuczne stwierdzenie. Wynika z niego, że Ew. Mateusza stała się kanoniczna (natchniona) dzięki orzeczeniu kościoła, a nie wówczas gdy wyszła spod pióra natchnionego pisarza. Owszem, przez długi okres toczyły się dyskusje w kościele na temat składu kanonu. Nie dowodzi to jednak, że to kościół nadał autorytet zebranym księgom. Jest dokładnie odwrotnie. To kanon (Słowo Boże) nadaje autorytet kościołowi. Autorytet kościoła jest ustanowiony (delegowany) przez Słowo Boże. Kościół Katolicki odwracając ten porządek – stawia siebie ponad Pismem.

Oczywiście powinniśmy być wdzięczni kościołowi, że zebrał i przetłumaczył Biblię dzięki czemu mamy ją dziś powszechnie dostępną. Pamiętać jednak musimy, że autorytet Pisma jest samoustanawiający. Czyli nie zależy od ludzkiego rozpoznania. Nawet gdyby nikt nie wierzył w natchnienie Biblii – wciąż obiektywnie istniałoby 66 kanonicznych ksiąg. List do Rzymian aby był kanoniczną księgą nie potrzebuje do tego orzeczenia żadnego człowieka. Jest kanoniczny dzięki Bożemu orzeczeniu. Kościół ową kanoniczność (natchnienie) jedynie odkrył.

Ad.3. Już odpowiedziałem. Nie wierzę, że Biblia (66 ksiąg) jest Słowem Bożym ponieważ ktoś tak powiedział. Moja ufność np. w Ew. Marka wynika z faktu, że Duch Św. dokonał operacji na moim sercu zmieniając je z kamiennego w mięsiste. Decyzje Soborów są o tyle wiążące o ile są zgodne z Pismem Św. Nie sądzę, że powinniśmy przyjmować coś tylko dlatego, że tak powiedział kościół. Kościół nie jest ani nieomylny ani natchniony w swoich decyzjach. Ponad nim stoi Bóg i to Jego Słowo jest kryterium oceny decyzji Soborów, Synodów, nauczania. Pewne rzeczy przyjmujemy, a pewne nie – ze względu na Pismo Św., które jest dla protestanta najwyższym autorytetem. W katolicyzmie owa weryfikacja jest niemożliwa ze względu na fakt, że Pismo Św. nie jest standardem rozstrzygającym o prawdziwości bądź błędności nauczania kościoła. Magisterium Kościoła w autorytatywny sposób określa co wchodzi w skład Pisma (tzw. Tradycji spisanej) i Tradycji ustnej. W praktyce więc wszelkie różnice między katolizmem, a protestantyzmem wynikają z odmiennego autorytetu.

Ad.4. Cytatów jest mnóstwo. W internecie pewnie znajdziesz więcej na ten temat.

Ad.5. Oczywiście, że wierzę, że to co trzymam w ręku jako Biblię jest Słowem Bożym, które dzięki Bożej Opatrzności dotarło do nas w niezmienionej od stuleci formie. Jestem wdzięczny kościołowi, tłumaczom, dystrybutorom i sprzedawcom, że mogę dziś czytać i głosić Słowo Boże. Biblia nie spadła przecież z nieba. Bóg posłużył się wieloma ludźmi by Słowo Boże dotarło do Polski w nieskażonej formie. Jeśli jednak kanon biblijny jest ustanawiany na ludzkim przyzwoleniu, wtedy to ludzkie przyzwolenie staje się najwyższym autorytetem (gdybym w to wierzył pozostałbym w kościele rzymskokatolickim). Wówczas dochodzisz do stwierdzenia, że kościół stoi ponad Biblią. To chcesz powiedzieć? Czy w taki sposób wierzył Jezus? Czy raczej brał Pismo (kopie, tłumaczenia) i na ich podstawie wskazywał na błędy przywódców kościelnych Starego Przymierza? To Biblia, nie Tradycja była dla Jezusa najwyższym autorytetem. Rozstrzygając wszelkie spory powoływał się zawsze na Pismo („Stoi napisane...", „Czy nie czytaliście...?"), nigdy na Tradycję, która już wtedy była używana przez Kościół Starego Testamentu, a którą Chrystus poddał ocenie poprzez Pisma.

Pamiętaj, że Bóg nie potrzebuje naszej aprobaty. Kiedy On mówi, to mówi z autorytetem. Powtórzę raz jeszcze: Przyczyną autorytetu kanonu ksiąg świętych nie jest jego rozpoznanie przez ludzi, ale jego natchnienie. Kanon (księgi natchnione) istniał już w momencie wyjścia wszystkich natchnionych ksiąg spod pióra natchnionych pisarzy. W żadnym stopniu nie był i nie jest zależny więc od Tradycji. Odpowiedzialnością kościoła było go rozpoznać, zebrać i przekazać ludziom (nie zaś autorytatywnie decydować co nim jest). I za to jestem historycznemu kościołowi wdzięczny.

Dzięki za te pytania. Mam nadzieję, że powyższe odpowiedzi w jakiś sposób będą dla Ciebie pomocne w zrozumieniu stanowiska historycznego protestantyzmu na temat autorytetu i pochodzenia kanonu. Polecam również "Refurtację kanonów w Trydencie" - Jana Kalwina. Jest to odpowiedź reformatora dotycząca składu kanonu oraz uznania przez kościół rzymskokatolicki Pisma Św. i niespisanych przekazów (zwanych Tradycjami) za równorzędne źródła objawienia.