Jeszcze o dyscyplinowaniu dzieci

Witam, bardzo dziekuję za odpowiedź na mojego maila (...). Mimo iż odpowiedź była bardzo wyczerpująca i sporo "wniosla" do mojej wiedzy o waszym zborze to nadal nurtuje mnie jedna myśl. Otóż mam wrażenie ze słowo 'zdyscyplinowac' znaczy u was po prostu tzw. lanie. „Jeśli dziecko łamie któreś z zasad podczas nabożeństwa i cicha uwaga nie przynosi rezultatu powinieneś na moment wyjść z nim z kaplicy, zdyscyplinować i wrócić z powrotem". Jeszcze raz dziekuję za otrzymaną odpowiedź. Beata


Witaj Beato,

Na początku warto podkreślić, że dyscyplina jest czymś innym niż kara. Niesie ze sobą szereg czynności, o których mówi Pismo Św. Gdyby dyscyplina polegała jedynie na "laniu" byłaby tylko karaniem dziecka. A przecież nie o to chodzi. Owszem, klaps ma na celu nauczenie dziecka, że zrobiło złą, grzeszną rzecz (np. nieposłuszeństwo rodzicom) i jej skutki będą zawsze bolesne. Ale klaps jest jedynie częścią dyscypliny.


Chodzi o to, że wszystko co czynimy - robimy ze względu na Boga i Jego Słowo. Rozmawiamy więc z dziećmi w trakcie dyscyplinowania ich o tym, że ich nieposłuszeństwo jest przede wszystkim grzechem, czymś co smuci Chrystusa, który umarł za nich. Zależy nam, by dziecko wiedziało, że klaps nie jest rezultatem "widzimisię" lub zdenerwowania rodzica, lecz Bożym sposobem uczenia go mądrości. Nie wiem jaki masz stosunek do Pisma Św., lecz spójrz, proszę, na następujące fragmenty:

Przyp. 13:24

24. Kto żałuje swojej rózgi, nienawidzi swojego syna, lecz kto go kocha, karci go zawczasu.

Przyp. 22:15

15. Głupota tkwi w sercu młodzieńca, lecz rózga karności wypędza ją stamtąd.

Przyp. 23:13-14

13. Nie szczędź chłopcu karcenia; jeżeli go uderzysz rózgą, nie umrze.

14. Ty go uderzysz rózgą, a jego duszę wyrwiesz z krainy umarłych.

Przyp. 29:15

15. Rózga i karcenie dają mądrość, lecz nieposłuszny chłopiec przynosi wstyd swojej matce.


Zauważ, ze rózga i karcenie mają na celu dobro (zmianę zachowania) dziecka i są wynikiem prawdziwej miłości ku niemu. Oczywiście karcenie nigdy nie jest przyjemne. I to zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Jednak pobożny rodzic dyscyplinując zgodnie z Bożym Słowem patrzy w przyszłość. Rózga (łyżka) w ręku rodzica jest Bożym sposobem ewangelizacji dzieci w domach chrześcijańskich. Pismo Św. uczy o duchu łagodności, w którym powinno mieć miejsce napominanie i dyscyplinowanie (Gal 6:1). Karcenie w gniewie jest grzeszne i surowo zabronione przez Pismo Św. Nieopanowany, niesiony gniewem rodzic czyni więcej szkody w duszy dziecka niż ten, który zaniedbuje i unika biblijnej dyscypliny. Uczenie dzieci natychmiastowego, pełnego i radosnego posłuszeństwa rodzicom jest uczeniem ich tego rodzaju posłuszeństwa wobec Boga.


Oczywiście można mówić o szeregu innych rzeczy, o których w tym kontekście należy powiedzieć, np. Bożych obietnicach dotyczących naszego potomstwa, które Bóg będzie realizował, o ile będziemy wierni w wypełnianiu rodzicielskich powinności względem dzieci (m.in. tych o których mówią powyżej Przypowieści Salomona). Tu serdecznie polecam art. "Boże obietnice dla wierzących rodziców". http://www.gdansk.reformacja.pl/czytelnia/rodzina/140521.html


Po klapsie (i wyjaśnieniu dziecku jego przyczyny) powinno nastąpić pojednanie. Czyli słowo "przepraszam" w stronę rodzica, modlitwa (z wyznaniem grzechu) do Boga i zapewnienie ze strony rodzica o przebaczeniu (buziaki, przytulanie itp.). Jeśli dziecko okazało skruchę i przeprosiło - jest "po sprawie" i nie wypominamy więcej dziecku jego grzesznego zachowania. Tak czyni Bóg z nami. Po wyznaniu grzechów - przebacza nam i akceptuje jak ojciec marnotrawnego syna. Chcemy podobnie postępować z dziećmi.


Na temat dyscypliny i mądrości zawartej w drewnianej łyżce polecam art. "Łyżka edukacyjna" - Douglasa Wilsona. http://www.gdansk.reformacja.pl/czytelnia/rodzina/140428.html