Bóg stwarzający poprzez ewolucję?

Wielu chrześcijan, w tym i wy, odrzuca w całości teorię ewolucji. Ateistyczny neodarwinizm jest rzeczywiście nie do pogodzenia z Biblią. Dlaczego jednak sprzeciwiacie się każdemu rodzajowi ewolucjonizmu, nawet takiego, który uznaje istnienie Boga oraz Adama i Ewy? Dlaczego wyłącznie dosłowne odczytywanie Genesis ma być słuszne? Jeśli pierwsza para ludzi nie istniała to doktryna grzechu pierworodnego przestaje być prawdziwa, co kłóci się z nauką chrześcijańską. Co jednak jeśli pierwsi ludzie istnieli, ale właśnie jako efekt ewolucji? Nie chodzi mi o jakiekolwiek kompromisy wobec ateistów, jednak uważam, że ewolucja - o ile właściwie rozumiana - nie wyklucza istnienia Stwórcy.

Argument, według którego propagowanie teorii ewolucji miałoby się przyczynić do upadku moralności ("Jeśli człowiek jest produktem ewolucji to wartości etyczne etc. nie mają znaczenia") jest , moim zdaniem, błędny bowiem: 1. I tak nie mamy wypływu na to, jak naprawdę powstało życie i człowiek; 2. Nauka ma się zajmować odkrywaniem prawdy, a nie wpływać na zachowanie ludzi; 3. Nauki moralne znajdują się w Biblii w tekstach innych niż opis stworzenia.

Dziękuję i pozdrawiam, Igor


Igorze,

Cieszę się, że zauważasz podstawową rzecz. Rzeczywiście „ateistyczny neodarwinizm jest rzeczywiście nie do pogodzenia z Biblią". Z tym, że odpowiedz na pytanie dlaczego? Czy tylko dlatego, że w ateistycznym neodarwiniźmie nie ma Boga? Zauważ, że brak Boga w tej teorii wpływa na cały jej kształt. Teoria ewolucji z zasady jest światopoglądem i uprzedzeniem skierowanym przeciwko Bogu i Biblii. Niestety wielu chrześcijan oddało neodarownistom bez walki swoje pozycje uginając się pod wpływem „neutralnych" i „obiektywnych" wyników badań darwinistycznych naukowców. Chrześcijanie w pokorze wzięli od "obiektywnych" naukowców narzędzia do badania Pisma Św. i za ich pomocą dokonali operacji natchnionego tekstu, aby uzyskać oczekiwany efekt - podporządkować egzegezę Słowa Bożego wynikom współczesnych twierdzeń naukowych.

Jest wiele problemów z tzw. teistyczną ewolucją. Oto jedynie kilka z nich:

Nic w samym opisie stworzenia (Rdz 1-2) świata nie wskazuje jakoby chodziło o inne niż 24-godznne dni. Tekst wyraźnie chce nam wskazać na to jak Bóg stwarzał świat, w jakiej kolejności i jaka jest hierarchia Bożego stworzenia.

Teistyczni ewolucjoniści próbują osłabić siłę przekazu biblijnego uważając, że jedyną rzeczą o której mówi nam Rdz 1-2 to fakt, że świat został stworzony przez Boga, a człowiek jest najważniejszym z jego stworzeń. To próba kneblowania Bogu ust, który wyraźnie chce nam powiedzieć dużo więcej niż teistyczni ewolucjoniści chcą usłyszeć.

Jeśli Adam i Ewa są produktami ewolucji to co ze śmiercią i przekleństwem ziemi, które nadeszły dopiero od momentu upadku człowieka?

Wiele innych fragmentów Pisma wskazuje na historyczność Opisu Stworzenia. np. genealogia Chrystusa - „(...) syna Seta, syna Adama, który był Boży" (Łk. 3:38), geneza Sabatu (2 Mj 20:9-11) – „Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go", Pawłowa ilustracja Pierwszego i Drugiego Adama w Rzymian 5:12-21 itd.

W jaki sposób zwierzę stało się człowiekiem obdarzonym rozumną wolą i duszą? Czy rzekomy biologiczny ojciec Adama poza zwierzęco-ludzkim ciałem posiadał też zwierzęcy dech życia czy też posiadał ludzką duszę i rozumną wolę? Ewolucjoniści teistyczni ograbiają człowieka z jego wyjątkowości zaprzeczając, że pomiędzy nim, a każdym rodzajem zwierząt jest ogromna przepaść jeśli chodzi o hierarchię stworzenia.

Co z Ewą? Czy pojawiła się jako w pełni ukształtowany człowiek i córka „form przejściowych" w tym samym czasie co Adam i dzięki Bożej opatrzności udało im się spotkać w tym samym Ogrodzie Eden mimo iż rzekomo znaczna część ziemi była już od milionów lat napełniona żywymi, ewoluującymi istotami? A może była biologiczną siostrą Adama i mówiąc żartobliwie, razem oznajmili swoim rodzicom, że dzieli ich gatunkowa przepaść ponieważ oni już są obrazem Bożym, a ich rodzice jeszcze się „nie załapali" i mają za dużo cech małp J

Większość teistycznych ewolucjonistów nie wierzy jednak w historyczność Adama i Ewy oraz Księgi Rodzaju do 11 rozdziału włącznie (mam paru znajomych wyznających taki pogląd). Wg nich historyczny przekaz rozpoczyna się od Abrahama, zaś między bajki wkładają Ogród Eden, Węża mówiącego ludzkim głosem, Seta, Kaina i Abla, Noego i jego rodzinę, potop i wieżę Babel. Myślę, że zaskarbili sobie tym dużą życzliwość ateistycznej społeczności zaprzeczającej historyczności nieco większej ilości rozdziałów Księgi Rodzaju. Nasze Kościoły nie mają jednak takiego zwyczaju.