Dzień święty i chodzenie do kościoła

Witam ponownie.

Niestety nie jestem z Trójmiasta, jestem z Warszawy. Dowiedziałem się o waszym kościele podczas Targów Dominikańskich, gdy Pastor rozdawał broszury (swoją drogą zaimponował mi Pastor tym, bo jako jedyny brał Pan [proszę wybaczyć mi zwrot "Pan", bo nie wiem jak mogę się do Pana zwracać :)] udział w tych targach nie dla pieniędzy, lecz dla idei.).

Od kościoła, do którego ja należę, od Kościoła Katolickiego nieco odpycha mnie zbytnie zamiłowanie Papiestwa do tradycji. Mam wrażenie, że niektóre prawa kościelne istnieją tylko, dlatego, że je ktoś kiedyś wymyślił. Na przykład, nie wydaje mi się, że w Biblii istnieje nakaz co tygodniowego uczestniczenia we mszy świętej (jeśli się mylę proszę wskazać taki fragment). Co prawda jest napisane: Dzień święty święcił, ale to nie jest tożsame z chodzeniem do kościoła. Uważam, że w kościele przydałoby się więcej liberalizmu, jest zbyt wiele odgórnych nakazów, które są stworzone nie przez Boga, lecz przez ludzi. Nakaz chodzenia do kościoła powoduje chore sytuacje, w których ludzie chodzą do kościoła z czystego nawyku, by spełnić przykry obowiązek. Święcenie dnia świętego interpretuję tak: dzień święty powinien być czasem oderwania się od codziennej pracy, powinien być dniem, w którym szczególnie rozwijamy się duchowo. Gdy msze święte nie zaspakajają intelektualnie wiernych, bo są, na przykład, prowadzone w tak schematyczny sposób, że co tydzień wyglądają tak samo, wydaje mi się, że lepiej poświęcić czas na czytaniu Biblii, niż na słuchaniu tego samego. Poza tym uważam, że Kościół Katolicki grzeszy pychą, o czym świadczy dogmat o nieomylności.

Mam trochę zarzutów co do Kościoła Katolickiego, dlatego ciekawi mnie to, jak jest w waszym kościele. Pozdrawiam.


Witam. Święcenie Dnia Świętego jest nakazam Boga, nie kościoła. W Nowym Przymierzu tym dniem jest Niedziela. Sposób święcenia tego dnia nie jest również sprawą naszej zupełnej dowolności. Przykładowo List do Hebrajczyków daje jako przykazanie Boże abyśmy nie opuszczali wspólnych zebrań ("jak to jest u niektórych w zwyczaju") - Hbr 10:24-25.

Zatem opuszczanie nabożeństw bez uzasadnionej przyczyny (choroba, pilny wyjazd) jest grzechem ponieważ jest odmową skorzystania z zaproszenia Głowy Kościoła. Sam Bóg zaprasza nas do Słowa i Stołu Pańskiego aby nas pouczać, karmić, pokrzepiać w gronie RODZINY (kościoła). Zignorowanie tego zaproszenia nie jest czymś neutralnym. Własne pomysły na spędzenie Dnia Pańskiego mają poganie, którzy nie znają Boga. Chrześcijanin rozpoczyna ten dzień (jak i cały tydzień) od spotkania z Chrystusem i Jego duchową rodziną na nabożeństwie. Pozdrawiam.