SERCE I CIAŁO

Przesłanie Ewangelii stanowi serce Pisma Świętego i centrum chrześcijańskiego życia. Powinniśmy się jednak upewnić, że nie rozumiemy jej jako odizolowanego od wszystkiego innego przesłania, dobrej teorii dotyczącej sfery religii. Ewangelia, w którą wierzymy jest bowiem kompleksowa. Jest Dobrą Nowiną o tym, co Bóg uczynił dla człowieka; nowiną o Bożym Królestwie, które zapoczątkował swoim wcieleniem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezus Chrystus – Syn Boży, Druga Osoba Trójcy Świętej. Jest ona Bożą odpowiedzią na złą nowinę: grzech i bunt człowieka, który przyniósł na świat ojciec i reprezentant ludzkości – Adam (Rzym 5.12-21). W nim wszyscy zgrzeszyliśmy. Przychodzimy na świat jako dzieci upadłego ojca. Grzeszymy ponieważ jesteśmy grzesznikami. Jednak skutki upadku człowieka dotknęły nie tylko ludzkość, lecz i cały świat. Cała ziemia znajduje się pod przekleństwem grzechu (Rzym 8.21).

Ewangelia mówi o tym, co wydarzyło się na krzyżu i pustym grobie (1 Kor 15.1-4), lecz jej zastosowanie jest globalne, kompleksowe i szerokie. Na podobnej zasadzie, kiedy mówimy, że centrum ciała człowieka jest serce, to nie mamy na myśli tego, że ręce, nogi, wątroba funkcjonują niezależnie od niego. Mają bowiem swoją wyjątkową budowę, miejsce w ciele, lecz ich poprawne funkcjonowanie jest związane z pracą serca. Jeśli serce nie będzie pompowało krwi do wszystkich ośrodków, układów i części naszego ciała, to wkrótce ono obumrze.

Ewangelia jest jak serce w ciele człowieka lub korzeń dla drzewa, nie zaś odizolowanym kamieniem na żwirowisku. Świat nie jest rozczłonkowany, a Pan Jezus nie jest jedynie specjalistą ds. duszy i zbawienia. Świat to nie żwirownia pełna pojedynczych kamyków. To raczej Ogród, który nawadniany jest jednym źródłem i posiada jednego Gospodarza – Boga w Trójcy Jedynego.

Jeśli rozumiemy to zgodnie z Biblią, to będziemy w stanie przejść do serca Ewangelii i dzieła Jezusa z jakiegokolwiek tematu, bez zmieniania go ponieważ wszystko jest ugruntowanie na Nim.

„Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane” (Kolosan 1.16-17).

Nie opowiadamy o Ewangelii w odizolowaniu od rzeczywistości, od codziennych wyzwań i problemów, tak jakby nie miała z nimi nic wspólnego. W jaki sposób mamy kochać, przebaczać, pracować, uczyć się, walczyć, reagować na przeciwności, korzystać z Bożych darów, ofiarowywać, przyjmować? Odpowiedzią jest Ewangelia.

TREŚĆ EWANGELII

Jej streszczenie znajdziemy w 1 Liście do Koryntian 15.1-4.

„A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie, i przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism,  i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;(6) potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli”.

Apostoł Paweł rozpoczyna od słowa „przypominam”, co oznacza, że mówi Koryntianom o czymś, co dobrze znali. I mimo, iż mówi o samym centrum wiary, to nie obawia się go przypominać. To bowiem Boży sposób utrzymywania nas w prawdzie: przypominanie jej. Paweł przypomina Ewangelię, „którą zwiastował”, co oznacza, że powinna być ona publicznie głoszona, opowiadana, czytana, słuchana. Kiedy rozmawiamy o sednie naszych przekonań i fundamencie naszego życia, to nie jest nim Kościół, reformacja, święci, teologia, sakramenty. Jest nim Ewangelia ponieważ życiodajna wiara wynika ze spotkania z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusem. Zaufanie Jemu, poznanie Go to życie (Jn 17.3). Uczniowie wierzyli nie dlatego, że zobaczyli pusty grób, lecz dlatego, że spotkali zmartwychwstałego Pana.

Apostoł dodaje, że jesteśmy zbawieni przez Ewangelię (1 Kor 15.2), jeśli tylko zachowujemy jej treść zgodnie z Pismem. Musimy wyznawać Ewangelię, ale i musimy zachowywać Ewangelię. Jeśli bowiem ktoś głosi inną Ewangelię i innego Chrystusa, choćby był to anioł z nieba – niech będzie przeklęty (Gal 1.8).

Na czym polega Ewangelia? Co jest jej treścią? Nie jest nią doświadczenie człowieka, świadectwo człowieka, nasze przeżycia z Bogiem. Nie dzielimy się dobrą radą, ani nie głosimy samych siebie. Jest nią Dobra Nowina o tym, co Bóg uczynił dla grzeszników. Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism, został pogrzebany i zmartwychwstał – również zgodnie z Pismem. Zmartwychwstanie miało wielu świadków. Nie było czymś tajemniczym, ukrytym, ezoterycznym. Zmartwychwstały ukazał się kobietom przy pustym grobie, Piotrowi, dwunastu, oraz pięciuset innych ludziom, Jakubowi i Pawłowi.

KRZYŻ I JEGO RAMIONA

Ewangelia to zatem jądro naszej wiary, ale powiązane ze wszystkim innym. Możemy to widzieć w szerszym użyciu samego słowa Euangelion (z greckiego: Dobra Nowina). Cztery księgi opisujące życie i dzieło Jezusa Chrystusa to właśnie Ewangelie. Dlaczego jednak mówimy, że Jan napisał „Ewangelię”, skoro treść jego księgi to coś więcej niż sam opis śmierci i zmartwychwstania Pańskiego? Mówimy w ten sposób, ponieważ Ewangelia łączy się z obecnością, czynami, słowami Jezusa. Jej serce znajduje się na krzyżu, ale tętnice, kości, ciało sięgają dalej. Jej zastosowanie jest szerokie.

„I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu.” (Ew. Mateusza 4.23)

W Piśmie Świętym Ewangelia jest tak wąska jak krzyż i tak szeroka jak jego ramiona wyciągnięte na cztery strony świata. Dlatego powinniśmy uważać na współczesne nadużycia: liberalizm i fundamentalizm, które ograbiają jej chwałę na dwa sposoby. Liberalizm omija centrum chrześcijaństwa, a więc krzyż – Chrystusa ukrzyżowanego i wiarę w Niego, przez którą człowiek otrzymuje zbawienie i życie wieczne (Jn 3.36; Rzym 3.23). Zamiast tego stara się promować ułagodzoną religię etycznego postępowania, która nikogo nie konfrontuje z grzechem i nie wzywa do nawrócenia. Chrześcijaństwo bez krzyża jest jedynie społeczną aktywnością i przyjaźnią ze światem (Jk 4.4).

Fundamentalistyczne nurty przejawiają odwrotną tendencję. Bronią krzyża w taki sposób, by upewnić się, że pozostaje on bez związku z wszystkim innym. Unikają powiązań między krzyżem, a światem ponieważ chcą Ewangelii, która separuje się od tego, co nie-święte. Problemem fundamentalizmu jest niewiara w moc krzyża. Kiedy Jezus dotykał trędowatych – trąd z nich odchodził, nie zaś zstępował na Niego. Obecność Jezusa w ludzkich sprawach zmieniała ludzi, rzeczywistość, nie Jezusa. Powinniśmy mieć biblijne spojrzenie nie tylko na treść Ewangelii, lecz również jej moc. Choć jej sercem są prawdy, o których przypomina apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian 15, to jej zastosowanie jest szerokie. Nasz Pan głosił Królestwo Boże, które wprowadza transformację ludzkich serc i struktur.

ODDZIELENIE EWANGELII OD ŚWIATA?

Dlaczego więc często oddzielamy krzyż od realnych problemów w świecie? Ponieważ zostaliśmy nauczeni oddzielania wersetów o Ewangelii od innego rodzaju wersetów Pisma Świętego. Dzielimy Biblię na wersety dotyczące: wiary i uczynków, prawa i łaski, zbawienia i codziennego życia w świecie, tak jakby Bóg podzielił Biblię na wersety z uśmiechniętymi i zmarszczonymi buźkami. Tymczasem jeśli oddzielimy Ewangelię od codzienności, to zostanie nam zaledwie pół procenta treści Słowa Bożego, ponieważ naszą konkluzją będzie, że pozostałe kwestie, które Bóg opisuje są zbyt przyziemne, zbyt ludzkie, zbyt grzeszne, by mieszać z nimi Ewangelię.

Jednak nie powinniśmy kroić Pisma Świętego. Streszczeniem Prawa Bożego jest Dekalog. Zanim jednak przeczytamy pierwsze z przykazań, mamy preambułę, która mówi o wyprowadzeniu Izraela z Egiptu, o Bożej dobroci, przejściu z niewoli grzechu do nowego życia (Wj 20.1-2). Oznacza to, że w sercu Prawa jest Boża wypowiedź o łasce.

Nie dzielimy Biblii na Ewangelię i resztę rzeczy, tak jakby inne aspekty naszego życia – małżeństwo, wychowanie dzieci, praca, seks, sztuka, przyjaźnie, pieniądze, odpoczynek itp. – funkcjonowały w oderwaniu od niej. Pan Jezus często przebywał tam, gdzie jest tłum, gdzie człowiek jest pełen trwogi, niepokoju, chory, cierpiący, odczuwający lęki i braki. Boże cele dla Ewangelii dotyczą całej rzeczywistości. Chrystus przelał swoją krew, „żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego”. (Kolosan 1.20).

Wszystko jest z Nim powiązane, a owe powiązania powinniśmy widzieć dzięki pojednaniu z Bogiem, poprzez przyjęcie (wiarą) przebaczenia za nasze grzechy. Św. Augustyn powiedział „Wierzę i myślę” (Credo et interligo), co oznacza, że wiara uzdalnia nas do poprawnego myślenia i dostrzegania tych powiązań w świecie, które dla człowieka nienawróconego są niedostrzegalne.

„I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych”. (Kolosan 1.21-22).

Tacy byliśmy. Jednak Chrystus pojednał nas z Ojcem i ze sobą nawzajem w ziemskim ciele przez śmierć. W Chrystusie wszystkie rzeczy są ze sobą zharmonizowane (Kol 1.17). On jest fundamentem i centrum czasu oraz historii. On jest Głową ponad wszystkimi rzeczami. Jest przyczyną i celem, początkiem i końcem, suwerennym Panem ponad wszystkim. Wszystko jest powiązane z Nim. To zawiera w sobie takie rzeczy jak przewijanie niemowląt, gotowanie obiadu, oglądanie filmów, moda, pieczenie ciasta, pisanie oprogramowania, obserwowanie gwiazd, nauczanie teologii, wędrówki górskie, randki po zachodzie słońca i wszystko, cokolwiek ludzie są w stanie robić. To są przejawy wiary lub odrzucenia Ewangelii. Wykonując te rzeczy, albo mówimy o tym, że krzyż miał kluczowe znaczenie dla nas i dla świata, albo oznajmiamy, że krzyż nie miał znaczenia i niczego nie zmienił w naszym życiu. Nie powinniśmy z powyższej listy wyjmować kilku rzeczy, by stwierdzić: tu jest Jezus, tam zaś Jego Słowo nie ma nic do powiedzenia. Mówimy raczej, że Bóg jest Stwórcą i Panem wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

Jak to się dzieje, że co roku trawa rośnie, a potem usycha? Jak to się dzieje, że mamy miliony gwiazd i każda ma swoje miejsce? Jak to się dzieje, że Ziemia ma swój stały tor, po którym się porusza? Jak krzyż ma się do wojen, głodu, wolności, zła, dobra, miłosierdzia, okrucieństwa? Jeśli nie widzimy tych przełożeń, to ograbiamy Ewangelię. Robimy z niej pigułkę na zbawienie bez żadnego odniesienia do realnego życia tu i teraz.

PODSUMOWANIE

Ewangelia jest wąska jak krzyż i szeroka tak jak jego ramiona, które niczym drogowskazy wskazują na wszystkie kierunki świata. Bóg nie jest Nieruchomym Poruszycielem. Jest zaangażowany we wszystko, co nas spotyka. Zna ilość włosów nie tylko łącznie na wszystkich ludzkich głowach, lecz na głowie każdego z nas z osobna. Nawet wróbel nie spadnie na ziemię bez woli Ojca w niebie (Mt 10.29-31). Nie oddzielajmy krzyża od życia. Wierzymy bowiem, że Jezus Chrystus jest Panem.

Masz pytania odnośnie treści Ewangelii i jej praktycznego zastosowania w Twoim życiu? Napisz: pastor Paweł Bartosik: bartosik7(at)gmail.com lub zadzwoń: 605-282-417